Wiadomości
Demokracja liberalna w nieuchronny sposób prowadzi do bezbożności. Widzimy już nawet na polskim przykładzie, że deptanie praw Bożych jest w takim ustroju rzeczą normalną i nikogo niemal nie dziwi. Głowa państwa, choć przyznaje się do wiary katolickiej, przedkłada nad prawo naturalne prawo stanowione. Mogłoby się wydawać, że by zaradzić tym trudnościom, należy po prostu zamienić demokrację liberalną na konserwatywną. Leon XIII w Immortale Dei wskazuje, że zasadniczo żaden ustrój nie jest zły w swojej istocie, o ile z należnym szacunkiem traktuje religię. Nie jest to nauczanie nieomylne. Odnoszę wrażenie, że każda czysta demokracja, nie przemieszana z żadnymi elementami monarchii, ma w pewnym aspekcie bardzo zgubny wpływ na obywateli.