Der Spiegel: w sprawie Polski von der Leyen zadarła ze wszystkimi
W niemieckim ogólnokrajowym piśmie Der Spiegel można przeczytać m. in., że w sprawie polskiego KPO Ursula von der Leyen zadarła ze wszystkimi.
Kategoria
Podkategoria: Niemcy
W niemieckim ogólnokrajowym piśmie Der Spiegel można przeczytać m. in., że w sprawie polskiego KPO Ursula von der Leyen zadarła ze wszystkimi.
W petycji, której autorem jest feministyczne niemieckie pismo 'Emma" zadziwia kila spraw. Pierwsza, że Niemcy chcą rzekomego „wstrzymania” pomocy Ukrainie, ponieważ wszyscy już doskonale wiedzą, że tak naprawdę nie pomagają, a utrudniają. Po drugie natomiast powody zaprezentowane w petycji wskazują na to, że mamy do czynienia w kompletną aberracją pewnego odłamu ideologii komunistycznej, która porusza się w całkowicie odrealnionej rzeczywistości. O co chodzi?
„Żaden inny kraj NATO nie zbroi się tak masowo jak Polska. Według ministra obrony Mariusza Błaszczaka Warszawa chce w najbliższych latach wydać na uzbrojenie równowartość 110 mld euro. To więcej niż specjalny fundusz dla Bundeswehry” – czytamy na łamach niemieckiej gazety „Welt am Sonntag”.
- Dziennikarze dotarli do danych pasażerów, kopii paszportów, a także wewnętrznych e-maili rosyjskiego aparatu bezpieczeństwa. U boku Tichonowej prawdopodobnie zawsze byli uzbrojeni ochroniarze rosyjskiej gwardii prezydenckiej FSO. Mimo to niemieckie władze o niczym nie wiedziały – czytamy na łamach „Der Spiegel”.
Niemiecki historyk Hubertus Knabe postanowił dość szczegółowej analizie poddać polityczną młodość dzisiejszego kanclerza Niemiec Olafa Scholza. Wyłania nam się z tej analizy postać człowieka niezwykle mocno prącego ku ówczesnej NRD i Moskwie.
Niektórym mogłoby się wydawać, że tak postawione pytanie jest po prostu głupie. Bo przecież w kraju z tak rozwiniętą demokracją (przynajmniej według ekspertów obsługujących brukselską radę komisarzy ludowych oraz funkcjonariuszy skorumpowanego trybunału Lenaertsa), działają wszelkie możliwe reguły demokratyczne. Wybory są najuczciwsze, parlament jest najsprawniejszy, rząd jest pod kierunkiem (każdego) kanclerza najbardziej efektywny, sądy najbardziej niezależne, media najbardziej wolne i niezależne, gospodarka najlepsza, no i wreszcie nawet Bayern bez Lewandowskiego strzelać bramki potrafi.
„Grupa wydobywa m.in. miedź. Powoduje to również wytwarzanie bardzo zasolonych ścieków, które „KGHM” pompuje do zbiornika. Stamtąd zdeponowana woda słona kierowana jest rurociągami do polskiej części Odry. Firma robi to od lat” – możemy przeczytać na stronie internetowej niemieckiego „Bilda”.
Niemiecka prasa niekiedy unosi się w zachwytach nad Polską. „Polska jest silna jak nigdy dotąd, a wojna w Ukrainie sprawiła, że stała się centralnym graczem w polityce europejskiej” – pisze na przykład niemiecki „Die Welt” komentując wywiad, jakiego udzielił prezes partii rządzącej Jarosław Kaczyński dla tygodnia „Sieci”. Pochlebstwom tym jednak nie ufa europoseł Jacek Saryusz-Wolski.
"Szpiegowanie jest głównym zadaniem ambasady Rosji w Berlinie" - czytamy w artykule autorstwa Helene Bubrowski w niedzielnym wydaniu dziennika Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Według najnowszego sondażu opublikowanego przez Bild am Sonntag, Olaf Scholz i kierowany przez niego koalicyjny rząd zebrali dotychczas najniższe oceny. Pracę Scholza i rządu popiera niecałe 25% uczestników badania.
Olaf Scholz znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak niewystarczająco silnie i stanowczo zaprzeczył porównaniom działań Izraela wobec Palestyńczyków do Holokaustu. Takie słowa wygłosił z kolei prezydent Palestyny Mahmud Abbas w trakcie spotkania z kanclerzem Niemiec.
"Co będzie, gdy zimą zabraknie gazu? Dwóch na trzech Niemców nie miałoby problemu z uruchomieniem Nord Stream 2" - czytamy na łamach niemieckiej prasy.
Olaf Scholz wyraził swój sprzeciw wobec zakazu wydawania wiz dla Rosjan. W trakcie spotkania premierów państw nordyckich w Oslo Scholz zauważył, że wielu Rosjan ucieka ze swojego kraju, nie zgadzając się z polityką Władimira Putina.
"Niemieccy politycy i przedsiębiorcy uzasadniają uzależnienie kraju od dostaw z Rosji niską ceną rosyjskiego gazu, co zapewniło Niemcom dobrobyt i wzrost. To mit niemający pokrycia w rzeczywistości" - czytamy na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Jak można się było spodziewać, niemieckie dzienniki rozpoczęły ostrą krytykę polskich władz w związku z katastrofą ekologiczną na Odrze. Wedle niemieckich dziennikarzy Polacy zbyt późno poinformowali stronę niemiecką o problemie. Pojawia się nawet zarzut o… tuszowanie sprawy.