O stosunku Niemców do tematu odszkodowań opowiedział na antenie Polskiego Radia 24 korespondent TVP w Berlinie Cezary Gmyz. Dziennikarz wskazał, że choć w Niemczech dyskusja na temat reparacji nie jest pierwszoplanowa, to pojawia się, kiedy temat jest podnoszony w Polsce.
- „Stanowisko niemieckiej klasy politycznej jest w tej sprawie prawie jednolite. Panuje przekonanie, że roszczenia reparacyjne ze strony Polski są niedopuszczalne, ponieważ mieliśmy się ich zrzec, a konkretnie miał się ich zrzec rząd komunistyczny pod naciskami radzieckimi, ale o tym się już nie pisze, jeszcze w 1953 r.”
- wyjaśnił publicysta.
Zaznaczył, że wyjątkiem jest partia Zielonych, której politycy podkreślają, iż temat zadośćuczynienia za II wojnę światową nie został zamknięty.
Również w niemieckim społeczeństwie jedynie niewielka grupa podziela polski punkt widzenia, jednak „większa część opinii publicznej jest przeciwko jakimkolwiek wypłatom”.
- „Chociaż różnie bywa. W końcu Niemcy poczuli się w obowiązku wypłacić jakieś sumy przedstawicielom krajów, które były przez nich kolonizowane, jak np. Namibia, a przecież od kolonizacji upłynęło znacznie więcej czasu niż od II wojny światowej. Widzimy więc, że Niemcy miewają wyrzuty sumienia, ale te wyrzuty sumienia nie są tam wysoko cenione”
- ocenił Cezary Gmyz.
