Ks. Grefkowicz: Kiedy "niech cię szlag trafi" zaczyna działać
Fronda.pl: W internecie mnożą się usługi wróżbiarskie. Za odpowiednią opłatą można zdjąć z siebie klątwę czy rzucić urok na wroga. Takie praktyki są skuteczne?
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Fronda.pl: W internecie mnożą się usługi wróżbiarskie. Za odpowiednią opłatą można zdjąć z siebie klątwę czy rzucić urok na wroga. Takie praktyki są skuteczne?
Mało tego. Informuje, że „Osoby współpracujące z suspendowanym ks. Piotrem Natankiem przyczyniają się do rozłamu wspólnoty wierzących”, a „Współdziałając w niszczeniu jedności Kościoła, popełniają grzech”… Grzech, z którego mogą być rozgrzeszeni pod warunkiem „odstąpienia od wspierania rozłamu w Kościele i gotowości naprawienia wyrządzonego zła”.
- Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza zasadę pluralizmu oraz równości wobec prawa tym bardziej, że większość mieszkańców naszego kraju to katolicy, którzy powinni mieć zapewniony swobodny dostęp do programów TV Trwam w systemie naziemnej telewizji cyfrowej. Oczekują tego również liczni odbiorcy, w tym wielu chorych i samotnych – napisali członkowie Rady Stałej. - Ufamy, że TV Trwam – nadająca od ponad ośmiu lat i wykazująca stabilność finansową – zostanie włączona do systemu telewizji cyfrowej w Polsce – uzupełnili.
Publikujemy Oświadczenie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ks. Piotra Natanka i jego zwolenników: Rada Stała, w oparciu o analizę sytuacji dotyczącej działalności suspendowanego ks. Piotra Natanka, stanowczo przestrzega katolików przed gromadzeniem się wokół jego osoby i popierania głoszonych przez niego idei. Mimo wyraźnego zakazu biskupa miejsca i nałożonej kary kanonicznej, ks. Natanek nie zaprzestał niestety swojej działalności. Rada zwraca uwagę, że Msze św. sprawowane przez suspendowanego kapłana są niegodziwe i świętokradzkie, a udzielane rozgrzeszenia – nieważne.
Na pytanie „czy Bóg stworzył człowieka na drodze ewolucji” 73 proc. uczestników badania odpowiedziało przecząco, w tym 64 proc. pastorów wyraziło swój stanowczy sprzeciw wobec takiego twierdzenia, a tylko 12 proc. z nim się zgodziło. Pytani czy Ziemia powstała 6 tys. lat temu, 46 proc. odpowiedziało twierdząco, zaś 43 proc. uznało tę tezę za fałszywą. Ponadto, 74 proc. spośród tysiąca pastorów z różnych denominacji protestanckich przyznało, że zdecydowanie wierzy, iż Adam i Ewa byli konkretnymi ludźmi.
Miesięcznik „Znak” wszedł na nową drogę. Pod kierownictwem Dominiki Kozłowskiej coraz śmielej schodzi z drogi chrześcijańskiej i katolickiej ortodoksji, i zaczyna penetrować przestrzeni już nawet nie herezji (ta zakłada bowiem wspólnotę wiary), ale postmodernistycznej nie-wiary. Tak jest też w numerze poświęconym homoseksualizmowi.
Michael Javed przez lata był członkiem rządzącej krajem Partii Ludowej. Obecnie przeszedł do nowoutworzonego ugrupowania, które zaczyna się upominać także o prawa dyskryminowanych mniejszości. Po zabójstwie katolickiego polityka Shahbaza Bhattiego otrzymał jego miejsce w parlamencie federalnym, decyzję tę jednak odwołała komisja wyborcza przyznając fotel hinduiście.
Nieprzyjemności, które spotkały franciszkanina (vide „Ukarany za wywiad dla Frondy. Teraz pozbawiony funkcji” - przyp. red.) dla wielu przedstawicieli mediów "głównego nurtu" stały się pretekstem do omawiania prześladowań, jakie spotkają przedstawicieli „otwartego katolicyzmu” ze strony ciemnogrodzkiego motłochu.
Wybory na „biskupa” już trwają. Ich wyniki mają być natomiast znane w maju. Zjednoczony Kościół Chrześcijański, które „biskupem” ma zostać Szymon Niemiec liczy sobie na całym świecie 2 tysiące osób, a jego znakiem rozpoznawczym pozostają „śluby” jednopłciowe, których „duchowni” tego „Kościoła” udzielają także w Polsce (swoim stu wiernym).
Francuska polityk przypomniała, że po raz pierwszy idea ta pojawiła się w raporcie nt. wprowadzania w życie świeckości państwa, jaki w 2003 r. przedstawił ówczesnemu prezydentowi Jacques’owi Chirakowi mediator Republiki Bernard Stasi.
Podczas dzisiejszej prezentacji broszury biskupi Guy Harpigny i Johan Bonny w imieniu konferencji biskupiej uznali „ból zadany ofiarom przez nieuznawanie faktów”, jakich się dopuścili. Wskazali, że nadużycia seksualne są sprzeczne z etyką i przesłaniem, które Kościół chce głosić.
Jaki jest stosunek Kościoła do osób, które próbowały odebrać sobie życie, kiedy - i czy w ogóle - coś w tej materii się zmieniło, skąd pogrzeby "w niepoświęconej ziemi" i czy samobójca może być zbawiony? - portalowi Fronda.pl odpowiedzi udziela historyk Kościoła, redaktor "Christianitas", Michał Barcikowski.
„Godly Seed: American Evangelicals Confront Birth Control, 1873-1973” ukazuje, jak środowiskom proaborcyjnym i proantykoncepcyjnym udało się rozbić wspólnotę moralną chrześcijan w sprawie stosunku do antykoncepcji. Do lat 30. dwudziestego wieku stanowisko wszystkich chrześcijan w tej sprawie było wspólne. Chrześcijanie uważali, że o wielkości rodziny decydować ma Bóg, a nie człowiek posługujący się rozmaitymi sztucznymi technikami. Jednak później – w środowiskach protestanckich i to nawet ewangelikalnych – zaczęto uznawać, że sztuczna antykoncepcja jest dopuszczalna, a sprzeciw wobec niej to „sprawa katolików”.
Prezentujemy fragment książki ks. Andrzeja Zwolińskiego udostępnionej w bibliotece portalu Opoka.pl:
- Starotestamentowe rozumienie grzechu przypominało koncepcję tabu. Kto złamał tabu, stawał się przeklęty i skazany na cierpienie. Kto dotknął przeklętego, sam mógł stać się przeklęty. Owa tabuiczna nieczystość była więc rodzajem pecha, który powodował, że człowiekowi nim naznaczonemu nic się nie udawało i w niczym nie osiągał sukcesu - pisze Jarosław Moser w drugiej części "Rewolucja chrześcijańska".