USA: Kobieta w stanie śmierci klinicznej wyzdrowiała po akcji modlitewnej, choć lekarze nie dawali jej szans
Melanie Pritchard, 34-letnia katoliczka, znana w USA z działalności pro life i promowania czystości przedmałżeńskiej, udała się do szpitala na poród. Tam poprosiła lekarza o uśmierzenie wzmagającego się bólu. Medyk postanowił przeciąć pęcherz płodowy, by odeszły wody płodowe i w ten sposób przyspieszyć poród. Melanie pożaliła się mężowi, że „czuje jakby coś było nie tak”. Zaczęła nagle odczuwać duże zawroty głowy i rozdzierający ból. Pielęgniarka stwierdziła, że wszystko jest w porządku. Nagle Melanie upadła w konwulsjach. Gwałtownie skoczyło jej ciśnienie krwi. Spadło tętno dziecka. Skóra Melanie przybrała siny kolor. Jej serce przestało pracować. Natychmiast zespół lekarzy i pielęgniarek przewiózł ciężarną kobietę na salę operacyjną, by dokonać cesarskiego cięcia. Mąż Melanie szybko poinformował o zajściu rodzinę i przyjaciół, prosząc o modlitwę w intencji żony oraz dziecka. Przyjaciel rodziny Pritchard, Mark Henry z agencji Catholic Online przekazał wiadomość o losie Melanie do inny