Polskiemu Kościołowi brakuje sternika - zdjęcie
08.10.11, 15:14

Polskiemu Kościołowi brakuje sternika

57

 

Szybko polski Kościół traci to, co przez lata z trudem zbudował. Dlaczego tak się dzieje?


W Polskim Kościele brakuje sternika. Mówię sternika, a nie przywódcy, bo to nie jest partia polityczna. Kościół ma swoje zasady, których fundamentem jest Ewangelia i nauczanie Jezusa Chrystusa. Nie mniej jednak są potrzebne osoby, które w umiejętny sposób by pokazywały jak zastosować zasady Ewangelii, jak należy postępować. Do 2005 r. takim sternikiem Kościoła był Jan Paweł II, który poprzez pielgrzymki wskazywał nam drogę. Po jego śmierci nie pojawiły się w Kościele polskim ludzie, którzy mogliby być takimi sternikami. Problemem jest również to, że została rozmyta rola prymasa i rola przewodniczącego Episkopatu Polski. Dziś przeciętny uczeń szkoły średniej nie wie kto jest w Polsce prymasem, bo jest ich trzech. Dwóch emerytowanych i były nuncjusz papieski ks. abp Józef Kowalczyk. Nie znają też za bardzo przewodniczącego Episkopatu Polski ks. abp Józefa Michalika.

/

Młodzi są internautami. Lubią media. A niestety księża biskupi z mediami specjalnie nie chcą współpracować. Może z wyjątkiem mediów katolickich, nie są na inne otwarci. Ich głosu nie słychać bo nie wypowiadają z komentarzem do ważnych bieżących wydarzeń. Jedynym, który odbierze komórkę i się wypowie jest ks. bp. Tadeusz Pieronek.


Popularni w mediach są tacy biskupi, którzy umieją z nimi współpracować. Problem z jest i polega na tym, że biskupi nawet nie czują potrzeby zabierania głosu. Prymas Wyszyński nie komunikował się może bezpośrednio z dziennikarzami, ale jego głos był słyszalny w różnych sprawach. Ludzie czekali na jego kazanie na Boże Ciało, gdzie jasno twardo i zdecydowanie wykładał swoje stanowisko, również na tematy polityczne. Nie bał się krytykować władzy. Listy pasterskie też były mocno sformułowane. Dziś większość ludzi Kościoła nie chce rozmawiać. Tak, jak pan do mnie dzwoni, to dzwonią do mnie inni dziennikarze, i mówią, że dzwonią do mnie, bo inni księża nie chcą im odpowiedzieć na najprostsze pytania. Kościół oddał pole. Brak nam tego jasnego przywództwa po tym jak rozmyciu uległa funkcja prymasa...

 

Dlaczego ksiądz teraz używa słowa przywódca?


Tu mnie pan złapał za słowo. Faktycznie chodzi o sternika. Kościół to łódź, która nieumiejętnie kierowana, bez sternika słabo płynie. Ona po prostu musi być umiejętnie kierowana.

 

Ksiądz mówił, że Kościół oddał pole w mediach. 


Owszem, ale są też dobre przykłady. Dla mnie fenomenem jest ks. Rydzyk, z którym w wielu kwestiach się nie zgadzam i nie popieram jego wielu poglądów, ale on jednak zafunkcjonował medialnie, bo wszedł w pustkę. Episkopat po roku 90. nie chciał tworzyć własnych mediów. Nie powołał dziennika prasowego, tygodnika, rozgłośni radiowej, telewizji. Oddał pole.

 

Wychodził dziennik „Słowo Powszechne”, tygodnik „Ład”, które jednak nie utrzymały się na rynku.


To był jednak dziennik wydawany przez PAX. Proszę zobaczyć, że wiele diecezjalnych tygodników jak „Gość Niedzielny”, „Niedziela” czy „Tygodnik Powszechny” ukazywało się jeszcze za komuny. We Francji wychodzi np. „La Croix”, który jest organem prasowym francuskiego episkopatu. Przewodniczący episkopatu, też za często nie kontaktuje się z mediami. Traktuje je jak zło konieczne. Dlatego telefon odbiera bp. Pieronek, wcześniej na gorąco wydarzenia komentował śp. abp Życiński, który choć nie pełnił przecież żadnych znaczących funkcji w episkopacie, to był w przekonaniu wielu osób jego numerem jeden. Kościół ma władzę, ma siłę, ale medialnie...

/

...jest w defensywie. Dodam tu tylko, że kończąc dziennikarstwo na uczelni katolickiej widziałem, jak marnują się talenty moich kolegów. Nie było zapotrzebowania na nich w mediach katolickich, które same borykały się z problemami. Wielu zdolnych zmieniło zawód, a niektórzy trafili do „Gazety Wyborczej”. Wróćmy jednak do rozmowy. Niech ksiądz powie o innych powodach słabnącego zaufania do Kościoła.


Drugą ważną rzeczą jest fatalnie prowadzona polityka personalna. Nie czepiam się tutaj poszczególnych nazwisk, chociaż krytykuję je w mediach. Przez 20 lat za nominacje w polskim Kościele odpowiadał nuncjusz papieski, który u nas – choć nie było takiego przypadku w skali świata – był Polakiem, powiązanym układami personalnymi z tym środowiskiem. To było kuriozum. Nuncjusz ma być okiem i uchem papieża. Człowiek ponad układami personalnymi, co 4-5 zmieniany w różnych państwach. A u nas nuncjusz nie wrócił do Rzymu na emeryturę, tylko został prymasem. Kogo lansowano w biskupich nominacjach? Jest 150 biskupów, ale na palcach można policzyć tych, którzy w swoim życiu choć parę lat byli proboszczami. W ogóle nie bierze się pod uwagę duszpasterzy, którzy pracują z ludźmi, są aktywni w parafiach, działają z młodymi i znają codzienne życie.

 

Z jakiego klucza wybiera się biskupów?


Wybiera się klasycznie: ojca duchownego seminarium, rektora seminarium, urzędników kurialnych i księży profesorów. To są wybitni profesorowie, ale bez kontaktu z ludźmi. Oni piszą listy pasterskie, które brzmią jak wykłady naukowe. Obliczałem kiedyś, że tylko kilkunastu obecnych biskupów było proboszczami. A na czym opiera się to nasze duszpasterstwo? Właśnie na proboszczach, wikarych, katechetkach czy katechetach. Są duszpasterze akademiccy. To jest nasza siła. Biskup profesor, mimo dobrej woli i chęci, nie ma większego pojęcia o życiu parafii. Kuriozalnalnymi przypadkami są też biskupi-spadochroniarze z Watykanu. Oni pełniąc w Stolicy Apostolskiej funkcje administracyjne nie znali zupełnie specyfiki polskiego Kościoła, który się zmienił. Trzeba się dobrze orientować, gdy odpowiada się za diecezję, tam są trudne problemy do rozwiązywania. Wielu biskupów po prostu do tej funkcji się nie nadaje.

 

Co jeszcze powinniśmy poprawić?


System przygotowania do pracy duszpasterskiej. Czasy się zmieniły. Są nowe wyzwania, maleją powołania ze środowisk wiejskich. Kiedyś Podhale była kuźnią powołań kapłańskich, a dziś są one sporadyczne w diecezji krakowskiej. Przychodzą dziś do seminarium osoby już po studiach, ze świata, dojrzałe, a system edukacji jest taki, jaki funkcjonował 20-30 lat temu. Często seminaria nie przygotowują dobrze do społecznej działalności duszpasterskiej. Muszę też dodać tutaj jedną rzecz, która jest bardzo krytykowana. To relacje między biskupem, a księdzem. Biskupi zarządzają administracyjnie diecezją, ale ich relacje z kapłanami są nierzadko złe albo bardzo złe. Zimne, chłodne na zasadzie „pana i niewolnika”. Ksiądz ślubuje posłuszeństwo. Gdyz zaczynają się kłopoty, proboszcz nie znajduje w biskupie oparcia, a powinny być one takie jak relacje ojca i syna.

 

Księża są w końcu na pierwszej linii frontu, bezpośredniego kontaktu z ludźmi i ich życiem.


Tak. Dlatego potrzeba im zwykłej życzliwości. Gdy biskup wspiera proboszcza i wikarych to inaczej funkcjonuje parafia i diecezja. Kościół dzięki temu jest też silniejszy.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

Komentarze (57):

anonim2011.10.8 15:40
<p>To wszystko prawda.</p> <p>Wydaje się, że pontyfikat Jana Pawła II w pewnym sensie był i nową wiosną ale i poczatkiem jesieni polskiego Kościoła. Wszyscy chowali się w cieniu Wielkiego Przyw&oacute;dcy - hołubionego ale nie słuchanego. Po jego śmierci widać żałosny stan tego co pozostało - episkopat będący wersją PZPN-u tyle, że w sutannach - zbi&oacute;r leśnych dziadk&oacute;w produkujących ,,<em>Listy Pasterskie Episkopatu Polski</em>\".....</p>
anonim2011.10.8 16:04
<p>Co to jest ,,otwartość światopoglądowa\" ?</p> <p>Ps. Luter to był szkodnik i herezjarcha.</p>
anonim2011.10.8 16:48
<p>Trafne wnioski. Niestety Kości&oacute;ł robi wciąż za mało dla duszpasterstwa w internecie. Antyklerykalnych stron jest multum a katolickich ciągle niewiele.</p>
anonim2011.10.8 17:05
<p>Moim zdaniem kryzys w Kościele ma inną przyczynę. Księża (nie chcę uog&oacute;lniać) są materialistami. Ludzie widzą, że stać ich na nowy samoch&oacute;d, lepsze jedzenie itd., kiedy oni sami muszą oszczędzać. Stąd bierze się nieufność oraz niechęć w stosunku do księży.Niestety duchowni w naszym kraju przywiązują zbyt dużą wagę do d&oacute;br materialnych.</p>
anonim2011.10.8 17:11
<p>P&oacute;ki co tożsamośc Kościoła nie jest kształtwana przez działalność samych tylko ludzi. Kosci&oacute;ł nie istnieje tylko i wyłącznie w sferze instytucjonalnej. Reformy jakie nieustannie dokonują się w Kościele nie są efektem działań samych tylko biskup&oacute;w, duchownych czy wiernych.&nbsp;</p> <p>Tożsamość Koscioła jest określana przez dzieło prowadzone przez Boga w Tr&oacute;jcy Jedynego, kt&oacute;ry sam powołuje ludzi do w udziału w tym dziele. Zdaniem ludzi jest jak najlepiej&nbsp; rozeznać to Boże wezwanie i za nim konsekwentnie podążać.</p> <p>Postaluty jakiegoś sztucznego \"rozdziału\" kościoła od państwa czy polityki, kt&oacute;re w praktyce oznaczają wycofanie sie z pewnych dziedzin ludzkiego zycia są całkowicie błędne. Kości&oacute;ł ma obowiązek uczestniczyć we wszystkich dziedzinach ludziego zycia ale zawsze musi to robic na sw&oacute;j spos&oacute;b, to znaczy całkowicie suwerenny, nie jako strona sporu politycznego ale jako głos autorytatywny dotyczacy spraw wiary a zwłaszcza moralności.</p> <p>Wsp&oacute;lczesni księża sa bardzo dobrze wykształceni i posiadają horyzonty daleko szersze niz wiele wsp&oacute;łczesnych pseudoautorytet&oacute;w ze świata medi&oacute;w czy polityk&oacute;w.</p> <p>Księżom w Polsce nie zyje sie źle. Nie jest to jednak kondycja, kt&oacute;ra prowadziłaby do jakichś rażących dysproporcji pomiędzy statusem majątkowym kapłan&oacute;w a statusem majatkowym wiernych świeckich.&nbsp;</p> <p>Co do pokory, to prawda jest taka że tej cnoty brakuje nie tyle ludziom Kościoła.ile raczej&nbsp; tak zwanym \"autorytetom\" nie mającym z Kościo&oacute;łem kompletnie nic wsp&oacute;lnego.</p> <p>Najczęsciej brak cnoty pokory zarzucają Kościołowi ci ludzie, dla kt&oacute;rych najwiekszym zagrożeniem jest nie tyle brak cnoty pokory ile brak kardynalnej cnoty męstwa u wielu duchownych.</p>
anonim2011.10.8 17:26
<p>@<a \"text-decoration: none; color: #928b6e;\" name=\"komentarz_402867\" href=\"../../../users/dane/login/akukus11\"><cite>Akukus11</cite></a> Punkty, kt&oacute;re wymieniłeś są ok. (bo nie Twoje), natomiast ich interpretacja żałosna (bo Twoja). Jak zwykle mącisz wodę.Do oceny Naszego Kościoła, trzeba dobrej woli. Ty takiej nie posiadasz, więc lepiej milcz.</p>
anonim2011.10.8 17:29
<p>@Og&oacute;rek,</p> <p>Na pewno nie wszyscy ksieza w Polsce sa święci i wiele mogliby zmienić. Jest to jednak kwestia ich osobistego wysiłku.&nbsp; Jest to takze kwestia wysiłku wiernych świeckich, kt&oacute;rzy mają pełne prawo domagac się od swych duszpasterzy większej wierności w realizacji swojego powołania.</p> <p>Protestuję jednak przeciwko publikowaniu na Frondzie \"dobrych rad\" ludzi, kt&oacute;rzy ani z kKosciołem nie mają nic wsp&oacute;lnego, ani Koscioła nie rozumieją ale za to stawiają Kosciołwi wymagania wynikające z ich własnych politycznych oraz ideologicznych zapatrywań.</p> <p>W ten spos&oacute;b kształtuje sie w czytelnikach Frondy jakas nie tyle antyklerykalna ile antyeklezjalna świadpomośc, kt&oacute;ra powoli zaczyna przynosic swoje zatrute owoce.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.10.8 18:07
<p>Ojciec Dyrektor z radością r&oacute;wnież przyjmuje pieniążki od zchorowanych i zmanipulowanych starszych os&oacute;b.&nbsp; Tak uczył Jezus?</p> <p>&nbsp;</p> <p>Swoją drogą nie wiem jakim trzeba być człowiekiem by popierać \"Ojca Dyrektora\" i Natanka. Kretynizm, obłuda to słowa zbyt delikatne.</p>
anonim2011.10.8 18:13
<p>Gandalf</p> <p>Nie tak ostro. Zgadzam się co do wymowy tego co piszesz, ale nie co do formy. W ten spos&oacute;b co najwyżej odstraszysz i odstręczysz od swoich słusznych pogląd&oacute;w i nie przekonasz tutaj nikogo.</p> <p>Rzeczywiście - przy całym szacunku dla autora publikowanych sł&oacute;w - kreuje się on od pewnego czasu na nieomylnego sędziego polskiego Kościoła, a że tak nie jest to oczywiste, bo jak jeden omylny człowiek m&oacute;głby nim być? To nawet logicznie niemożliwe. Swoją drogą, wielu użytkownikom Frondy się nie dziwię, bo nie spodziewam się po nich zbyt wiele, ale żeby szanowany kapłan takie androny opowiadał, to doprawdy niezrozumiałe i trochę szokujące.</p> <p>Coraz częściej widzę, że większość tych domorosłych krytyk&oacute;w episkopatu i Kościoła najchętniej poszłaby szlakiem księdza Natanka, tzn. że każdy z nich ma jedynie słuszną receptę na uzdrowienie Kościoła, a inni im tylko przeszkadzają i z całą pewnością będą się w piekle smażyć. Przecież wiele z&nbsp; tych uwag uderza pośrednio nawet nie w biskup&oacute;w, czy kurię rzymską, ale wręcz w obu papieży: Jana Pawła II i Benedykta XVI, bo to oni prowadzili i prowadzą taką, a nie inną politykę personalną.</p> <p>A od \"Gościa Niedzielnego\" ks. Zaleskiemu wara... Tak, jakby to, że ukazywał się za komuny dyskwalifikowało go obecnie.</p>
anonim2011.10.8 18:25
<p>@Akakukus</p> <p>Widzę, że waść już się niemal następcą Lutra kreował. Niedoczekanie waści!!! A propozycje waścine to raczej gr&oacute;b Kościoła, niż cokolwiek co by dobry owoc mogło wydać.</p>
anonim2011.10.8 18:35
<p>@Redakcjo Frondy. Wycięliście dzisiaj moje 2 komentarze. Co do jednego to może, morze, morze. Ale komentarz dotyczący tego artykułu?! Czy jesteśmy na Onecie?&nbsp; Żądam przywr&oacute;cenia mojego komentarza. Jeżeli nie, to nigdy nie kupię Waszego miesięcznika hahaha...</p>
anonim2011.10.8 18:47
<p>Sorcier,</p> <p>Przepraszam. Wiem jestem tutaj znany z ostrego języka. Co jednak według Ciebie w mojej wypowiedzi było za ostre..?</p> <p>Fakt odniosłem się, może nie do artykułu tylko do wypowiedzi jednego z komentator&oacute;w. Zwr&oacute;ciełem uwagę na niekompetencję tego komentatora wynikającą z braku zrozumienia samej natury Kościoła oraz natury działania Koscioła. Poddałem spokojnej krytyce jego \"receptę\" na uzdowienie tego Kościoła, kt&oacute;ra to recepta jest całkowicie nie do przyjęcia w świetle&nbsp; wiary i doktryny katolickiej.&nbsp;</p> <p>Doprawdy nie rozumiem o co Ci chodzi..?</p>
anonim2011.10.8 19:09
<p>Co do samej wypowiedzi ks. Zalewskiego.</p> <p>Jest wiele słuszności w tym co ksiądz Zalewski m&oacute;wi. Nie zgadzam się jednak z tym że ksiądz, kt&oacute;ry odmawia rozmowy z dziennikarzem z TVN lub GW oddaje pole. On po prostu odmawia wejśca na pole minowe.</p> <p>Na pewno z punktu widzenia jakiejś socjotechniki byłoby lepiej gdyby było więcej medi&oacute;w katolickich w Polsce. Nie jest tez jednak tak że jest ich za mało. Gość Niedzielny jest najlepiej albo jednym z najlepiej sprzedających się tygodnik&oacute;w opinii.&nbsp;</p> <p>Najwięcej racji jest chyba w kwestii nominacji biskupich. Mamy w Polsce wielu księży wziętych z ludzi i ustanowionych dla ludzi. Jest chyba za mało biskup&oacute;w, kt&oacute;rzy faktycznie przejmowaliby się życiem wiernych. Przykład byłego Nuncjusza Apostolskiego jest w tej kwestii&nbsp; aż nazbyt wymowny. W moim odbiorze ten pasterz czyta przem&oacute;wienia adresowane do polityk&oacute;w i dyplomat&oacute;w a nie głosi homilie i kazania adresowane do wiernych.</p> <p>Ja jednakże, starając się pisac i myślec rozumnie jestem też człowiekiem wiary. Był czas w kt&oacute;rym Duch Święty dał nam takich ludzi jak Stefan Wyszyński, Karol Wojtyła czy Jerzy Popiełuszko. Teraz takich nie mamy. Trzeba więc powiedzieć: \"B&oacute;g dał. B&oacute;g wziął.\"</p> <p>Nie trzeba tracić wiary ani ducha. To co otrzymaliśmy od Pana Boga w ostatnich dziesięcioleciach to było o wiele więcej niż to na co zasłużyliśmy. Jeżeli teraz przyjdą lata chude lub spadną na nas Hiobowe nieszczęścia, to trzeba będzie to tez przyjąć. Nie może byc tak zeby zawsze było nam tu na ziemi dobrze. Chrystus też nam tego nie obiecywał.</p> <p>Sursum Corda!&nbsp; :)</p>
anonim2011.10.8 19:12
<p>@Gandalf</p> <p>Nie zrozumieliśmy się :) Nie chodzi - tym razem - o to, że coś tu było zbyt ostre - wtedy pewnie Administracja zrobiłaby swoje ;-) Ale nie oczekujesz chyba, że po takiej przemowie jak Twoja, większość tutejszych bywalc&oacute;w chociaż uważnie ją przeczyta? To już chyba ostry język prędzej skłania do uważniejszej lektury... ale to tylko moje zdanie. W sumie sam też napisałem niezrozumiale, bo jak widać się nie zrozumieliśmy ;-)</p> <p>Pozdrawiam</p>
anonim2011.10.8 19:33
<p>Sorcier,</p> <p>Dalej nie rozumiem o co Ci chodzi w kwestii mojej wypowiedzi.&nbsp; Według mnie napisałem wszystko jasno, kulturalnie i merytorycznie. Naprawdę nie wiem o co Ci chodzi. Jak jest za ostro, to wszyscy czytaja ale Administracja \"robi swoje\". Jak jest kulturalnie i merytorycznie, to nikt nikt nie czyta ale za to Administracja jest zadowolona.</p> <p>Zupełnie Cię nie rozumiem.Mniejsza jednak o to. Nie zamierzam drążyć tematu.</p>
anonim2011.10.8 21:06
<p>Lubię i szanuję kz. Zalewskiego. Jednak z tego co pamiętam to Kości&oacute;ł zawsze był w kryzysie jauż pierwszy Papież się Jezusa zaparł a biskupi.... zwiali i ukryli się w mysiej dziurze...... o przepraszam w wieczerniku. A potem było jeszcze gorzej ...... i tak przez ostatnie dwa tysiące lat.</p> <p>i jeszcze niekt&oacute;rym \"reformatorom\" dedykuje : Pewien biskup /zdaje się, że Jung/&nbsp; urządził konferencję prasową i jechał jak powinien być Kości&oacute;ł zreformowany:</p> <p>&nbsp; koniec celibatu, kapłaństwo kobiet, śluby jednopłciowe, rozwody, otwartość światopoglądowa. Zebrani dziennikarze i wielbiciele bili mu brawo..... i wtedy wstał pewien człowiek i powiedział: Jestem pastorem Luterańskim, my zrobiliśmy wszystko co proponuje biskup, nasze zbory są puste a wasze kościoły pełne...... było to w Austri</p>
anonim2011.10.8 21:46
<p>K&oacute;łko wzajemniej adoracji. Usuneliście m&oacute;j komentarz o \"Ojcu Dyrektorze\" za to, że był zbyt prawdziwy?</p>
anonim2011.10.8 22:28
<p>Użytkownik posługujący się loginem: Piogal&nbsp; obarcza winą za kryzys w Kościele konkretnych ludzi wymienianych z imienia i nazwiska. Tego rodzaju praktyka jest niedopuszczalna.&nbsp;</p> <p>Ponadto oskarża Frondę o zwalczanie prawdy wszelkimi możliwymi sposobami. Użytkownik Piogal nie widzi r&oacute;żnicy pomiędzy prawdą a swoją ideologią. Taki człowiek nie ppowinien miec prawa wypowiadania się na takim portalu jak Fronda.</p> <p>Admin pr&oacute;buje znowu zapanować nad sytuacją ale jak widac z miernym skutkiem. Tutaj potrzeba naprawdę bardziej skutecznych działań. Mam propzycję w tej sprawie. M&oacute;j adres emial jest w posiadaniu redakcji.</p> <p>Pozdrawiam&nbsp; :)</p>
anonim2011.10.8 23:18
<p>Isakowicz ma wiele racji, ale należy do grona tych kapłan&oacute;w, kt&oacute;rzy uważają, że mają ją w 100 proc. W tym sensie jest on alter ego bp. Pieronka i innych, jemu podobnych duchownych. Z mojego punktu widzenia kapłan jest przewodnikiem, kimś wybitnie indywidualnym, nauczycielem. Wierzymy mu, w jego intencje, gdyż uważamy że jest w łączności z kimś jeszcze, kto jest znacznie ważniejszy.</p> <p>W nieco innej sytuacji są duchowni, kt&oacute;rzy oficjalnie reprezentują Kości&oacute;ł. Świadomość zajmowania stanowczego stanowiska w fundamentalnych sprawach jest dziś coraz powszechniejsza, co widoczne jest choćby&nbsp; w wystąpieniach abp. Michalika czy bp. Meringa. Dzięki nim mamy świadomość, że w ster&oacute;wce KK w Polsce nie jest pusto, a przecież nawet najdoskonalszy sternik musi mieć zastępcę choćby na czas odpoczynku. Chwała zatem Isakowiczowi, kt&oacute;ry r&oacute;wnież dyżurnie odpowiada na pytania dziennikarzy, nie wszystkich rzecz jasna, gdyż dla wielu jest czarną owcą. Nie może zatem m&oacute;wić, że to tylko Ojciec Dyrektor wykorzystał pustkę. Tw&oacute;rca RM jest tu zresztą poza konkurencją, gdyż nie tylko stworzył od niowa coś bardzo wartościowego, ale sam rozwija się bardzo ze swoim radiem. Co każdego dnia widać i słychać.</p>
anonim2011.10.9 0:07
<p>Tu nie chodzi o ilośc głupawych wpis&oacute;w ale o ich merytoryczną jakość. Fronda idzie w g&oacute;rę a i Kosci&oacute;ł się oczyszcza pozbywając się tego co mało wartościowe.</p>
anonim2011.10.9 9:50
<p>Celibatariuszka,</p> <p>Przeczytałem Tw&oacute;j tekst i odpowiadam.</p> <p>Nie ogladałem tego filmu i raczej nie zamierzam go ogladać. Wypowiadam się na podstawie recezncji i wywiad&oacute;w dotyczących tego \"dzieła\".</p> <p>Ot&oacute;ż ten film wpisuje się w cały szereg tego paszkiwli kt&oacute;re posiadają wydźwięk jednoznacznie antyreligijny, antykościelny a zwłaszcza antyzakonny. Opiwiadanie o tym ze ten film opowiada o jakichś \"manipulacjach\" lub innych \"ciemnych stronach ludzkiej psychiki\" jest zwykłą \"zasłoną dymną\". Gdyby chodziło o to, w&oacute;wczas ten film zostałby nakręcony w środowisku zupełnie neutralnym, takim jak na przykład akademik, bursa studencka czy cokolwiek innego. Tutaj ewidentnie chodziło o pokazanie ludzkiej religijności w złym, wypaczonym świetle, jako siły kt&oacute;ra gł&oacute;wnie deformuje człowieka.</p> <p>Nie wiem czy będę to oglądał. Jezeli tak, to bez żadnych złudzeń że zobacze tam cos wartościwego. Ten&nbsp; film nie opwoada o manipulacji tylko sam jest manipulacją. Jest to manipulacja na świadomości widz&oacute;w kt&oacute;rej dokonują wszyscy autorzy tego filmu oraz wszyscy recenzenci, kt&oacute;rzy ukazują go jako dzieło wartościowe.&nbsp;</p> <p>To tyle z mojej strony.</p>
anonim2011.10.9 10:16
<p>MAW,</p> <p>Tacy \"medialni księża\" jak ks. Isakowicz, ks. Boniecki, ks. Sowa, czy biskupi Pieronek i św. pamięci biskup Życiński nie wykorzystują medi&oacute;w do zadnej ewangelizacji. Oni wykorzystuja te media głownie do promocji własnej osoby oraz do wpływania na wewnętrzne sprawy Kościoła przy wykorzystaniu ośrodk&oacute;w zdecydowanie wrogo nastawionych do Koscioła w og&oacute;le.&nbsp;</p> <p>Nie chodzi tutaj o postawę \"oblężonej twierdzy\" tylko o świadomośc tego że kazda wypowiedź, kazdegp księdza czy kazdego biskupa może byc bardzo łatwo zmanipulowana zwłaszcza wtedy gdy gł&oacute;wne przesłanie tej wypowiedzi okaże się niekorzystne dla tego przekazu jaki chcą zapewnić takie stacje jak TVN.&nbsp;</p> <p> Księzom, kt&oacute;rzy zgadzają się na to aby występować w takich stacjach jak TVN faktycznie nic nie grozi. Jest tak dlatego ponieważ ich wizja Koscioła jest całkowicie zgodna z wizją Kościoła jaką posiadają właściciele tych stacji. Dla tych ludzi Kości&oacute;ł ma byc jakimś marginesem w ludzkim zyciu, czasem jakimś lekkim głosem niepokoju ale najlepiej pojawiającym się&nbsp; między \"kawą czy herbatą\" albo na przykład pomiędzy jednym Talk Showem a innym. ot taka nieszkodliwa rozrywka taka nic nie znacząca zabawa. Nie wszyscy księża chcą sie dac sprowadzic do roli domowych pudelk&oacute;w na wstązce Pani Olejnik , czy nawet rottwailer&oacute;w na łańcuchu Tomasza Lisa.</p> <p>Kosci&oacute;ł posiada&nbsp; swoje własne środki przekazu ewangelizacyjnego począwszy od świątyń w kazdej wsi i kazdej dzielnicy w Polsce, poprzez własną prasę i własne media elektroniczne na własnych portalach internetowych skończywszy. Kazdy kto chce się z tym przesłaniem zapoznać nie powiniem miec z tym zadnego problemu. Oczywiście żawsze mozna te bazę poszerzać ale jak wiadomo wiąże się to zar&oacute;wno z finansami jak i mozliwościami organizacyjnymi samego Kościoła. Uwazam że nie jest pod tym wzgledem najgorzej. Wsp&oacute;łpraca w dziele Ewangelizacji z takimi ludźmi jak Monika Olejnik czy Tomasz Lis byłaby przejawem najwiekszej naiwności.</p> <p>Oczywiście katolicy świeccy kt&oacute;rych zadaniem jest brac udział w życiu publicznym kraju w spos&oacute;b czynny&nbsp; tacy&nbsp; jak publicyści&nbsp; czy nawet politycy powinni podejmować tego typu wyzwania ale nawet na ich przykładzie widać&nbsp; jak ludzie ci są traktowani w laickich i z definicji antykatolickich mediach.&nbsp;</p> <p>Wszelka wsp&oacute;łpraca Kościoła instytucjonalnego z laickimio rozgłośniami jest podbna do wsp&oacute;łpracy niekt&oacute;rych księzy z taka instytucją jaką była PZPR. Ta partia też przeciez nie była wrogo nastawiona do Kościoła i bardzo potrzebowała wsp&oacute;łpracujących z nią Księzy.</p>
anonim2011.10.9 13:33
<p>Zgadzam sie z autorem.&nbsp;&nbsp; Mnie to sie wydaje właściwym wyjaśnieniem sytuacji. Czytelnym i prostym bez żadnych spiskowych teorii.</p>
anonim2011.10.9 14:45
<p>@ Gandalf. Zasadniczo zgadzam się z Tobą. Ta dyskusja osobiście mnie dotyczy i z uwagą ją obserwuję. Jestem neoprezbiterem Archidiecezji Krakowskiej, Mszę św. odprawiam w obydwu formach rytu rzymskiego,&nbsp;mgr historii, pracuję na wiejskiej parafii nieopodal Wadowic. &nbsp;</p> <p>Ostatnio zwr&oacute;ciła się do mnie Pani readaktor TVN - talkshow \"Rozmowy w toku\" z prośbą - cytuję \"<span \"color: #333333; : \'lucida grande\', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 11px; line-height: 14px;\">Organizuję obecnie program do kt&oacute;rego chciałabym zaprosić księży/ byłych księży, kt&oacute;rzy opowiedzieliby o tym, że życie ks nie należy do najłatwiejszych - bo ks to też człowiek, kt&oacute;remu brakuje nie raz obecności drugiego czł., ma rozmyślenia co by było gdybym miał rodzinę. Og&oacute;łem o darze celibatu, kt&oacute;ry udaje się osiągnąć... o tym co by było gdyby do kościoła został wprowadzony charyzmat małżeństwa.. Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek pomoc z ks strony\".&nbsp; </span>Zasadniczo mam podobne jak Gandalf czy MAW zdanie nt. TVN i jej program&oacute;w. Wymowa mejla dość oczywista: chcemy zaprosić księży/ byłych księży (UWAGA!) i m&oacute;wić o celibacie i kwestii jego zniesienia (!). Zapraszają więc mnie, kt&oacute;ry mam stosunkowo kr&oacute;tkie doświadczenie życia w celibacie, eksduchownych, kt&oacute;rzy mają niekiedy dość wykrzywione spojrzenie na problem. Już to widzę - wścipska Pani Drzyzga (choć jednoczśnie wsp&oacute;łczująca ;/ wywleka na światło dzienne intymne sprawy, r&oacute;żne brudy, a cała ta \"dyskusja\" o sprawie mającej dla życia Kościoła niebagatelne znaczenie ma się odbywać przy wt&oacute;rze jazgoczących bab (przepraszam Panie, nie jestem uprzedzony do kobiet, ale sp&oacute;jrzcie na ten talkshow - możnaby zacytować Psalmistę: \"sfora ps&oacute;w mnie opadła\" ;/ &nbsp; Tak, ocena tego tupu program&oacute;w jest dość jednoznaczna. Jednak wydaje mi się, że powinniśmy jako księża - nie m&oacute;wię jako Kości&oacute;ł; a wy forumowicze, czy nie czujecie przynależności do wsp&oacute;lnoty Kościoła? - wystawić tutaj \"harcownik&oacute;w\", doświadczonych kapłan&oacute;w, kt&oacute;rzy nie dadzą się \"zaszczekać\". A jak zwykle to wygląda? Wezmą do tego show kogoś z łapanki, albo takich, co lubią plotkować, jakieś siermięgi (jak to m&oacute;wił m&oacute;j Tato) bo i tacy bywają wśr&oacute;d czcigodnych ks. (jak to wśr&oacute;d ludzi) i na podstawie wypowiedzi takich właśnie ludzi będzie sobie wyrabiać opinię o księżach i o celibacie... Przeraża mnie to. Może i p&oacute;jdę do tego programu, jeśli nie znajdą się lepsi - jest to pierwsza linia frontu - wcale nie ukrywam, bałbym się (tylko głupek nie boi się walki). Tylko, czy to coś da? Poświęcać swoje nerwy. Patrzyć, jak wycieli najbardziej wartościowe fragmenty twojej wypowiedzi. Nie wiem. Napiszcie coś. Doradźcie. Pozdrawiam forumowicz&oacute;w. In Christo ks. Piotr&nbsp; &nbsp;&nbsp;</p>
anonim2011.10.9 15:40
<p>Zabił nam ksiądz ćwieka. Mnie&nbsp;z pewnością, jako żurnaliście, łatwiej jest rozmawiać na ten temat. Generalnie sugerowałbym nie uprzedzać się do przedstawicieli medi&oacute;w, gdyż są wśr&oacute;d nich bardzo r&oacute;żni ludzie. Słabością środowiska, kt&oacute;re Ksiądz reprezentuje - nie generalizuję jednak -&nbsp;jest traktowanie&nbsp;wszystkich in gremio, gdy tymczasem&nbsp;naprawdę warto&nbsp;poznać wielu&nbsp;dziennikarzy&nbsp;bliżej. Taka bezpośrednia znajomość pozwala uniknąć p&oacute;źniej&nbsp;rozczarowań. W sytuacji opisanej przez&nbsp;Księdza&nbsp;myślę, że&nbsp;z zaproszenia korzystać nie należy, gdyż&nbsp;\"Rozmowu w toku\"&nbsp;i cała TVN żywia się gł&oacute;wnie sensacją. Sam nieraz oglądam programy publicystyczne z niejakimi nadziejami.&nbsp;I najczęściej&nbsp;widzę, że do osoby, kt&oacute;ra przyszła do programu w dobrej wierze, dokooptowuje się ludzi o poglądach skrajnych (Senyszyn, Hartman itp.).&nbsp;Dyskusja zamienia się w p&oacute;źniej w biesiadę sęp&oacute;w. W tym przypadku otrzyma Ksiądz miejsce wśr&oacute;d widz&oacute;w i będzie komentował wypowiedzi os&oacute;b, kt&oacute;re założyły rodzinę i podeptały sakrament. Widz może mieć wrażenie, że obecność duchownego&nbsp;jest jakąś formą akceptacji dla ich postawy.</p>
anonim2011.10.9 15:57
<p>Prosze księdza: program pani Drzyzgi nie posiada absolutnie żadnej wartości. Jasne że ta pani&nbsp; znajdzie jakiegoś \"księdza\" kt&oacute;ry da sie nam&oacute;wić do udziału w jej przedstawieniu. Jednakże nigdy nie będzie można powiedziec że to będzie jakiś rozumny i przyzwoity kapłan. Myślenie typu: p&oacute;jdę ja bo jezeli p&oacute;jdzie inny to będzie jeszcze gorzej jest straszną naiwnością. Jeżeli jest ksiądz dobrym księdzem, pracuje ksiądz w jakiejś parafii, buduje sobie jakiś sw&oacute;j osobisty autorytet wśr&oacute;d wiernych to proszę nie wystawiać ego autorytetu na szwank już u progu swojego kapłańskiego życia. To ze jakiś inny kapłan da sie w ten spos&oacute;b zeszmacić jest kewstią sumienia tego kapłana. Najprawdopodobniej taka \"persona\" i tak jest już skompromitowana w oczach swoich wiernych z powodu innych swoich eksces&oacute;w i kolejny jej wybryk niczego tak naprawdę nie zmieni. Taki ktoś raczej już nikogo poważnego nie zgorszy. Widzowie takich program&oacute;w jak ten kt&oacute;ry prowadzi pani Drzyzga, to też jest pewna grupa odbiorc&oacute;w, kt&oacute;rym bardziej zaszkodzic już sie nie da. Pr&oacute;ba \"pomagania\" takim ludziom przez udział w tym programie jest podobna do pr&oacute;by gaszenia ognia przy pomocy kubła benzyny. W żadnym wypadku prosze się na taki udział w tym programie nie godzić.&nbsp;</p> <p>Pozdrawiam&nbsp; :)</p>
anonim2011.10.9 16:08
<p>Artur Lesniodorski,</p> <p>Oczywiście że każda generalizacja jest krzywdząca. W każdym zawodzie występują r&oacute;żni ludzie. Zapewne sa też i uczciwi dziennikarze. My tutaj jednak m&oacute;wimy o bardzo konkretnych dziennikarzach a dokładniej o bardzo konkretnych stacjach telewizyjnych. Nikt na świecie nie przekona mnie że jakikolwiek dziennikarz TVN zrobi jakiś uczciwy program z księdzem. Ta stacja ma jasno zdefiniowany profil ideowy i jest kwestią najwyższej na świecie naiwności, myslenie wedeług kt&oacute;rego akurat \"m&oacute;j\" udział w tym programie zmieni jego wymowę. Taka wymowa jest już ustalona z g&oacute;ry i kazdy sensownie myślący czlowiek musi być tego świadomy.</p> <p>Co do uczicwych dziennikarzy, to oczywiście pierwszym kryterium tej uczciwości jest właśnie rodzaj redakcji w jakiej dany dziennikarz pracuje. TVN absolutnie wyklucza wszelką dziennikarską uczciwośc. Inne stacje takie ryzyko zmniejszają, jednakże ono zawsze istnieje. Myslę że dla księdza najlepsza będzie rozmowa z dziennikarzem pracującym w jakiejś jednoznacznie katolickiej redakcji. Wtedy ryzyko zmanipulowania jego udziału w takim spotkani będzie najmniejsze.&nbsp;</p> <p>Są też inne programy zwłaszcza radiowe w kt&oacute;rych jest zachowana jakaś elementarna uczciwośc, jednakże w każdym przypadku trzeba dokładnie wiedziec z kim sie zadajemy. Potem może już być za p&oacute;źno.&nbsp;</p> <p>Pozdrawiam.&nbsp; :)</p>
anonim2011.10.9 16:13
<p>Gandalf - rąbiesz kawę na ławę. I myślę, że tak czasem trzeba. Nawet w uczciwych programach ważny jest dob&oacute;r rozm&oacute;wc&oacute;w. Gdy reprezentują&nbsp;skrajne poglądy może&nbsp; powstać u widza&nbsp;wrażenie, że i Bogu ducha winny gość jest takim samym skrajnym oszołomem, jak pozostali.</p>
anonim2011.10.9 16:16
<p>I jeszcze jedna uwaga: to ze środowisko księży unika jak może kontaktu z dziennikarzami nie jest kwestią jakiejś fobii tego środwiska. To jest po prostu efekt doświadczeń jakie środowisko kapłan&oacute;w posiada ze spotkań z przedstawicielami środowiskich dziennikraskich. Te doświadczenia mają charakter jednoznacznie negatywny dla dziennikarzy. Niestety oni sami sobie zasłużyli na taki stosunek ksiezy do ich pracy. Wiem że to przykre dla ucziciwego dziennikarza ale niestety bardzo prawdziwe. Środowisko dziennikarzy samo zbudowalo sobie taki sw&oacute;j obraz w oczach duchownych i ono samo jest temu winne.</p>
anonim2011.10.9 16:24
<p>Diagnozujesz przeszłość kreując fałszywy obraz. Mamy dzisiaj do czynienia z dziesiątkami tysięcy dziennikarzy w mediach lokalnych, rozgłośniach, stacjach telewizyjnych, kt&oacute;rzy nic, albo zgoła bardzo niewiele mają z nią wsp&oacute;lnego. I dlatego warto rozmawiać... Duchowni mają tu sporo do zrobienia i nie powinni być w żaden spos&oacute;b uprzedzeni do tego wielkiego środowiska.</p>
anonim2011.10.9 16:26
<p>Artur Lesniodorski,</p> <p>Jeżeli tez jestes dziennikarzem. to zapewniam że nie chciałem Cię w żaden spos&oacute;b urazić. Po prostu opisuję rzeczywistośc taką jaka ona jest. Na pociechę napisze że własnie uczciwy dziennikarz pracujący w uczciwej redakcji może łatwiej zdobyć uznanie i szacunek najpierw swoich widz&oacute;w, czytelnik&oacute;w czy słuchaczy niż zwykły zaprzedany jakiejs szmatławej stacji żurnalista. Myślę że&nbsp; z dziennikarzem, kt&oacute;ry nie zszargał swojej reputacji każdy kapłan zgodzi sie na wywiad. Problem w tym ze takich dziennikarzy prawie w og&oacute;le na wyzynach polskiego dziennikarstwa nie ma.&nbsp;&nbsp;</p> <p>Ze swojej strony życzę Ci abys starał sie byc takim uczciwym dziennikarzem jakich naprawde nam brakuje i w tym sensie życzę Ci także wszystkiego najlepszego r&oacute;wniez w Twojej pracy zawodowej.&nbsp;</p> <p>Pozdrawiam :)</p>
anonim2011.10.9 16:33
<p>Twoich sl&oacute;w w og&oacute;le do siebie nie odnoszę. Bez urazy. Zresztą myślę, że pomiędzy nami nie ma jakiejś wielkiej r&oacute;żnicy zdań. Rozmawiamy, jak sądzę nie po to, żeby kogoś na siłę przekonywać, ale żeby uwagi dw&oacute;ch omszałych dziadk&oacute;w, czego prawdziwym być może świedectwem są te dziwaczne awatarki, skłoniły kogoś do refleksji.</p>
anonim2011.10.9 16:36
<p>Artur,</p> <p>moja poprzednia wypowiedź jest jakąs odpowiedzią na Tw&oacute;j poprzedni wpis. Odpowiem jednak jeszcze raz: moja generalizacja absolutnie nie wynika z doświadczeń PRL. Tam sprawa była jasna. Wiadomo czyje były media i wiadomo było kim jest \"kapłan\" kt&oacute;ry w takich mediach występuje.</p> <p>Ja m&oacute;wię o doświadczeniach księzy własnie w kontaktach z dziennikarzami juz w systemie demokratycznym. Także tymi dziennikarzami piszącymi dla r&oacute;żnego rodzeju prasy lokalnej i zapewniam Cię że te doświadczenia są generalnie rzecz biorąc jak najbardziej niegatywne. Oczywiście nie oznacza to że nie ma&nbsp; wyjątk&oacute;w. One jednak potwierdzają regułę. Dlatego w kontaktach ze środowiskiem dziennikarskim kazdy kapałn musi zachowac daleko idącą ostrożność. Zwłasza jeżeli ostrzymuje propozycje spotkania z dziennikarzem zupełnie sobie nieznanym.</p> <p>Jezeli redakcja jest już znana z r&oacute;znego rodzaju manipulacji wobec Koscioła, wszelka wsp&oacute;łpraca z dziennikarzami pracujacymi dla takiej redakcji musi byc wykluczona.&nbsp;</p> <p>Niestety takie są prawa dżungli jakie między innymi stworzyło samo środowisko dziennikarskie.</p>
anonim2011.10.9 16:39
<p>Ciesze się że nie odnosisz moich sł&oacute;w do siebie. Byłoby to sprzeczne z moją intencją. Natomiast uczciwa refleksja w kazdej sprawie jest jak najbardziej wskazana&nbsp; :)</p>
anonim2011.10.9 16:45
<p>Chcesz, żebym Ci przyznał, że są wredne redakcję. Są. Ale nawet w nich pracują porządni dziennikarze. Także na tych \"wyżynach\" o kt&oacute;rych piszesz. Myślałem, że w takich mocnych środowiskach jak duchowieństwo może pojawić się ostracyzm w stosunku do os&oacute;b niegodziwych. Ale go nie ma. Osoby, kt&oacute;re powinny być omijane szerokim łukiem, mają \"swoich\" kapłan&oacute;w, kt&oacute;rzy ich uwiarygadniają. Czy zatem tylko dziennikarze są tu winni?</p>
anonim2011.10.9 17:05
<p>Artur Lesniodorski,</p> <p>Nie chcę wcale żebyś mi przyznawał że są wredne redakcje. Przecież wszyscy to wiemy.&nbsp; :)</p> <p>Takie redakcje istnieją niezależnie od tego czy w kwestii ich istnienia mamy zgodę czy nie.&nbsp; :)</p> <p>Co do księży, kt&oacute;rzy podejmują wsp&oacute;łprace z takimi redakcjami, niezaleznie czy dla sławy, czy dla pieniędzy czy nawet z przekonań, to ocena postawy takich księzy musi byc negatywna i to daleko bardziej negatywna niż ocena pracy dziennikarzy tam zatrudnionych. Tutaj pełna zgoda.</p> <p>Nie zgadzam sie jednak że w redakcji, kt&oacute;ra stosuje manipulacje o charakterze właśnie redakcyjnym może pracowac uczciwy dziennikarz. To raczej jest wykluczone. Nawet jeżeli taki dziennikarz&nbsp; chce pracować uczciwie, to potem jego praca zostanie tak wykorzystana aby wyszło to, co chcą właściciele. Tutaj też nie nalezy mieć złudzeń.&nbsp;</p>
anonim2011.10.9 17:14
<p>Nie powienien pracować, ale to jest nasze chciejstwo. I nic więcej.</p>
anonim2011.10.9 17:20
<p>do ks. Piotra: ja też odradzam Księdzu udział w takim programie. Będzie Ksiądz prowadził nier&oacute;wną polemikę z księżmi, kt&oacute;rzy prowadzili (prowadzą?) podw&oacute;jne życie i z ich wyszczekanymi i pełnymi pretensji do Kościoła konkubinami.</p>
anonim2011.10.9 17:24
<p>Artur Lesniodorski,</p> <p>Rozumiem ten dylemat: ktos chce być uczciwym dziennikarzem, tylko wtedy nie znajdzie żadnej uczciwej redakcji kt&oacute;ra go zatrudni.</p> <p>To jest trochę tak jak z uczciwym ginekologiem kt&oacute;ry pracuje w państwie, kt&oacute;rego prawo jest zdominowane przez lobby proaborcyjne. Co taki lekarz ma wtedy zrobić?</p> <p>Rozumiem doskonale ten dylemat...</p>
anonim2011.10.9 18:01
<p>Leśnodorski, Szanowny Gandalfie...</p>
anonim2011.10.9 18:42
<p>ArturLeśnodorski.</p> <p>Przepraszam&nbsp; ;)</p>
anonim2011.10.9 19:06
<p>Nie ma problema.</p>
anonim2011.10.9 19:42
<p>Wydaje mi się, że w przypadku opisanym przez księdza ważne będzie rozeznanie Woli Bożej i zdanie się na Nią. Duch wieje tam gdzie Chce. Być może B&oacute;g tam księdza chce posłać.</p> <p>pozdrawiam</p>
anonim2011.10.9 21:08
<p>@Gandalf: \"<em>Tacy \"medialni księża\" jak ks. Isakowicz, ks. Boniecki, ks. Sowa, czy biskupi Pieronek i św. pamięci biskup Życiński nie wykorzystują medi&oacute;w do zadnej ewangelizacji. Oni wykorzystuja te media głownie do promocji własnej osoby oraz do wpływania na wewnętrzne sprawy Kościoła przy wykorzystaniu ośrodk&oacute;w zdecydowanie wrogo nastawionych do Koscioła w og&oacute;le</em>\".&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>A jakąż to akcję wykonał kiedykolwiek ks. Isakowicz - choć jedną - <em>wpływając \"na wewnętrzne sprawy Kościoła przy wykorzystaniu ośrodk&oacute;w zdecydowanie wrogo nastawionych do Koscioła w og&oacute;le\"</em>? (Co do pozostałych nazwisk - pełna zgoda).</p> <p>&nbsp;</p> <p>To co -wg mnie - ks. Isakowicz do dłuższego czasu stara się powiedzić Kościołowi w Polsce, używając do tego udokumentowanych fakt&oacute;w (jest historykiem), jest to, że polski Kości&oacute;ł (\"pasterze\" i \"lud\"...) ponosi coraz większe fiasko na zewnątrz i ropieje wewnątrz. A dzieję się wg niego tak, gdyż:</p> <p>&nbsp;</p> <p>- <strong>klerykalizm</strong> (w wolnej definicji: <strong>żelazna solidarność duchownych</strong> - wynikająca choćby z tego, że ksiądz jest kimś lepszym od świeckiego, choćby dlatego że wzni&oacute;sł się ponad \"słabość ciała\" - taką \"budującej\" samodefinicję regularnie wkładano do głowy polskim klerykom jeszce w latach 90tych i wcześniej - wiem coś o tym. Tak uformowanych duchownych mamy jeszcze bardzo wielu) rozwala normalne relacje kapłan&gt;osoba&gt;wsp&oacute;lnota. Nieufność wobec świeckich.</p> <p>&nbsp;</p> <p>- teologiczno-sentymentalny <strong>bełkot</strong> dla studiujących teologię <strong>zamiast jasnego i jednoznacznego przekazu</strong> w głosach większości biskup&oacute;w i całej KEP do prostych bądź \"wykształconych, z dużych miast\", ale sekularyzowanych na potęgę przez media \"owieczek\" (Poczytajcie listy polskich biskup&oacute;w z okresu miedzywojennego, a zobaczycie jaka komunikatywność i efektywna metoda dotarcia do ludzi w&oacute;wczas panowała. Isakowicz jako historyk to doskonale wie).</p> <p>&nbsp;</p> <p>- <strong>sojusz ołtarza z tronem</strong> nigdy w historii nie przynosił Kościołowi na dłuższą metę niczego dobrego. Owszem jednorazowe zdobycze się trafiały, ale \"upojenie\" i \"zaślepienie\" jakie po nich w kościołach partykularnych następowało prowadziło koniec końc&oacute;w do nieodwracalnych porażek w niedalekiej przyszłości.</p> <p>&nbsp;</p> <p>- <strong>strach, tch&oacute;rzostwo i brak ofensywności w nauczaniu</strong> wśr&oacute;d hierarchii szczeg&oacute;lnie widoczny po \"wysypaniu\" się abpa Wielgusa (arcypogromcę lewackiej ideologii) - bo nie wiadomo co tam i na ktorego jeszcze da się w razie czego wyciągnąć z jakieś starej szafy nadredaktora z Czerskiej.</p> <p>- intelektualna miałkość wielu kapłan&oacute;w (szczeg&oacute;lnie w mniejszych miejscowości), kt&oacute;rzy do niedawna wykształceniem g&oacute;rowali nad większością \"owieczek\", i tak w zachwycie i a po latach braku rozwoju w samokształceniu, odbierają większość trudniejszych pytań np. ze strony \"młodych i wykształconych\" jako atak na Kości&oacute;ł w ich osobie, zamiast być sprawnymi w (odwiecznej) naparzance \"rycerzami Chrystusa\".</p> <p>&nbsp;</p> <p>- <strong>nominacje biskupie</strong> dla plastikwych japiszon&oacute;w-karierowicz&oacute;w w koloratkach, a nie choć trochę obdarzonych charyzmą duszpasterzy z doświadczeniem.</p> <p>&nbsp;</p> <p>[I na koniec prośba do Gandalfa wrzucającego ks. Isakowicza do jednego wora z Sową czy Pieronkiem... zarzucajcie mu Towarzyszu Gandalf ;-) cokolwiek chcecie, ale merytorycznie odnoście się do sformułowań wziętych z jego wypowiedzi, a nie po najmniejszej linii oporu bałamucicie czytelnik&oacute;w jego domniemanym parciem na szkło/głośnik/papier/lcd/amoled, etc...]</p>
anonim2011.10.9 22:42
<p>Insider,</p> <p>Być może ks. Issakowicz jest jakims Savanarolą polskiego Kościoła. Nie mnie to oceniać.</p> <p>Być może wrzucanie Ks. Issakowicza do jednego worka z ks. Sową jest nadużyciem.</p> <p>Co do tez postawionych w Twojej wypowiedzi zasadniczo się zgadzam: ani klerykalizm, ani mierny poziom teologii, ani sojusz ołtarza z tronem, ani nominacje biskupie robione dla kariery nie służą misji Kościoła, kt&oacute;rą jest prowadzenie człowieka do zbawienia.</p> <p>Moje zastrzeżenie jest nastepujące:</p> <p>Ksiądz Issakowicz jawi się jako zagorzały krytyk aktualnej kondycji Kościoła w Polsce. Nie m&oacute;wię, ze nie może miec w tej krytyce racji. Pytam o cos innego: czy ksiądz Issakowicz uważa że cokolwiek zmieni w Kosciele w Polsce&nbsp; na drodze tej swojej jakże \"słusznej\" (w jego mniemaniu) krytyki..?</p> <p>Prawda o ks. Issakowiczu jest taka, że poprzez swoją dość nieodpowiedzialną działalność zwłaszcza dotyczącą rzekomej wsp&oacute;łpracy wielu duchownych z władzami komunistycznymi zraził do siebie wielu oddanych sprawie Kościoła księży.</p> <p>Ktos tutaj do mnie zwraca się per \"Towarzyszu Gandalf\". Ja odpowiem tylko tyle że byłem już człowiekiem zupełnie dorosłym i dojrzałym gdy takie zwroty były czymś nprmalnym w rzeczywistości w jakiej żyłem. Oczywiście nigdy nie były one wtedy kierowane do mnie osobiście, pierwszy raz spotkało mnie to tutaj dzisiaj. Ale wiem, że w tamtych czasach kazdy musiał \"wsp&oacute;łpracowac\" z władzami komunistycznymi chociażby tylko dlatego żeby w og&oacute;le m&oacute;c chodzic do szkoły i przystąpić do matury.&nbsp;</p> <p>Ksiądz Zalewski w tamtych czasach był jeszcze młodym człowiekiem, nawet swoistym \"bohaterem\" bo dał się kilka razy pobić ubekom. W tym czasie inny kapłan porozmawiał z jakimś sekretarzem, ochrzcił mu potajemnie dziecko, a potem dostał pozwolenie na budowę kościoła dla swoich wiernych. Takich kapłan&oacute;w ksiądz Issakowicz potem piętnował: za \"sojusz ołtarza z tronem\" i \"zdradę narodową\".&nbsp;</p> <p>Powtarzam dla mnie ks. Issakowicz żadnym człowiekiem Kościoła nie jest. Na pewno nie jest takim pajacem jak ks. Sowa ale jest człowiekiem dla kt&oacute;rego jego własna ambicja jest daleko większym dobrem niż dobro Koscioła. Kosci&oacute;ł w Polsce jest teraz w jakimś kryzysie. Ks. Issakowicz zamiast czynnie przeciwdziałać temu kryzysowi, swoim zwyczajem stara sie maksymalnie \"dowalić\" temu Kosciołowi, krytykując wszystko co możliwe w tym Kościele przy kompletnym braku zrozumienia dla złożoności spraw jakie ten kosci&oacute;ł musi podejmować. Oczywiście zawsze podając wzniosłe uzasadnienie dla tej swojej szlachetnej i jakże zajadłej krytyki.&nbsp;</p> <p>Dlatego niestety ks. Issakowicz żadnym autorytetem dla mnie nie będzie, przynajmniej tak długo dop&oacute;ki nie zmieni swojego nastawienia do Kościoła w og&oacute;le. I to nie tylko do pogrązonego w ponoć głębokim kryzysie Koscioła w Polsce ale do Koscioła w każdym jego wymiarze.</p>
anonim2011.10.9 22:50
<p>Gandalf - Isakowicz (nie Issakowicz), chyba że syczy Pan tak z podtekstem ;).</p>
anonim2011.10.9 23:24
<p>@ Marysia. Do Pani Drzyzgi nie p&oacute;jdę, po konsultacji z Ojcem duchownym. Daj Boże wystawimy jakiegoś harcownika - starego wyjadacza.</p>
anonim2011.10.10 7:33
<p>Artur Leśnodorski</p> <p>Znowu mnie Pan poprawia. Dziękuje i znowu przepraszam.</p> <p>Jesli ma być ksiądz Isakowicz, to nioech będzie Isakowicz.&nbsp; :)</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.10.10 19:01
<p>JUż nie będę.</p>
anonim2011.10.10 23:13
<p>Rzeczywiście! Coś jest nie tak z Biskupami ( a za nimi z Klerem Parafialnym).&nbsp; Kiedy słyszałem zapowiedzi tegorocznego Dnia Papieskiego \"Jan Paweł II - człowiek modlitwy\", to czekałem na list pasterski, bądź kazanie niedzielne na temat modlitwy - sprawę podstawowa dla relacji z Bogiem. Wikary dał popis elokwencji o wszystkim i o niczym, a po Mszy zbierano do puszki na Fundację JP II. Wr&oacute;ciłem do domu zgaszony - a Jan Paweł wołał \"Ducha nie gaście\". Czy Duch Boży i ludzki został już \"przykryty\" sutanną? Światło postawiono pod korcem - żeby nie raziło? Kiedy wymrze pokolenie naszych dziadk&oacute;w po kościołach będzie hulał wiatr? Chyba, że każdy z nas świeckich się obudzi, że my też jesteśmy Kościołem. Ale jest dobrze - bo Palikot został nam dany, jako sole trzeźwiące. W g&oacute;rę serca Bracia i Siostry! Czas na oddzielanie ziarna od plew. Trzeba się zdecydować. Czy się nadaję na zasiew?</p>
anonim2011.10.11 8:53
<p>Myślę, że Episkopat powinien uczyć się od biskupa Meringa. Tracą autorytet, bo przestają być wyraziści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Księże Piotrze: &nbsp;Wydaje mi się, że Wy - księża, żyjecie trochę w swoim świecie (jedni mniej inni bardziej). Wbrew pozorom z wielu rzeczy nie zdajecie sobie sprawy. Życie w seminarium, czy na parafii - \"wśr&oacute;d swoich\" i w og&oacute;lnej adoracji, jaką księża są otaczani - daje poczucie bezpieczeństwa, kt&oacute;re może usypiać. Żyjąc w świecie chyba łatwiej być zimnym albo gorącym. Nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale takie jest moje doświadczenie w relacjach z księżmi - jestem organistą :)&nbsp;</p>
anonim2011.10.11 13:13
<p>To wszystko prawda... bp. Pieronek, x. Boniecki itd. odbieraja komorke, a Polacy ich głos traktuja jako głos Kościoła. Jaki tego efekt? Taki, że np. niejaki Nergal pluje nam w gębę, a w/w panowie m&oacute;wią, że deszcz pada. (Jeżeli w Polsce jest ok. 150 biskup&oacute;w, to gdzie pozostali 145? Bo jeśli mnie pamięć nie zawodzi, głos sprzeciwu w kwesti bezczeszczenia Słowa Bożego zabrało 4-5 Pasterzy). Taki, że będzie nami za chwilę rządzić grupa byłych księży i transwestyt&oacute;w, itd. itp. Kochani biskupi, gdzie Wy jesteście? Czyżby Pasterze zostawili swoje owce i bali się wyjść ze swoich pałac&oacute;w?!</p> <p>Smutno mi, że w swoim \"katolickim\" kraju czuję, że jestem w mniejszości...</p>
anonim2011.10.12 14:17
<p>Ja widzę że polski Kości&oacute;ł nie ma nikogo kto byłby niekwestionowanym autorytetem. Był kardynał Wyszyński, był Papież jeśli można JPII kwalifikować jako \'polski Kości&oacute;ł\'. Przez chwilę był promowany papieski chłopiec do noszenia teczek, Dziwisz. Brak osobowości, brak charakter&oacute;w, ludzie z wiarą i mądrością siedzą w duszpasterstwach i wsp&oacute;lnotach, potrzeba kogoś kto byłby w stanie w kilku słowachm, mocną ripostą zamknąć usta Palikotowi, a tutaj najwyżej wypływają wewnętrzne konflikty.&nbsp;</p>
anonim2011.10.12 16:55
<p>@Gandalf</p> <p>Ks. isakowicz NIE jest człowiekiem dla kt&oacute;rego najważniejsza jest pensja katechety (z nadgodzinami) i unijne dotacje na remont płotu wok&oacute;ł plebanii. I rownież stąd bierze się nieco inny punkt widzenia (oczywiście opr&oacute;cz zaszłości historycznych sięgajacych nie tylko czas&oacute;w jaruzelszczyzny ale i wymordowania Ormian przez UPA w 1944)</p>
anonim2011.10.13 8:33
<p>Witam, jestem nowy na forum. Od razu zastrzegam, że nie jestem człowiekiem religijnym, ale kwestia Kościoła w Polsce budzi moje zainteresowanie. Sam od kilku lat mam kontakt z księżmi na poziomie parafii prowadząc na terenie diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i pelplińskiej badania związane z inwentaryzacją zabytk&oacute;w. Moje obserwacje są spostrzeżeniami człowieka z zewnątrz, ale mogą być w dyskusji pomocne. Ich efekt jest następujący - im dłużej swoje badania prowadziłem, tym niechętniej wysiadałem z samochodu by pr&oacute;bować porozmawiać z proboszczami. Niestety, Twarz kościoła jest twarzą zamkniętych na głucho drzwi (zwłaszcza wiejskich)&nbsp;parafii opatrzonych w zamki, kł&oacute;dki, domofony i kartkę z informacją, że kancelaria czynna \"15 minut po ostatniej kwadrze księzyca\" lub coś podobnego. Niekiedy&nbsp; miałem wrażenie, że na tych drzwiach wypisany jest, jak biblijne&nbsp;Mane, Tekel ..... prosty komunikat: \"Gościu odp... się i nie przeszkadzaj nam w trawieniu zdobyczy\". Przepraszam, ale niekt&oacute;re drzwi miały Twarz zamkniętego w warownym szańcu okupanta. Tylko dwa razy zobaczyłem na tekich drzwiach coś, co przywr&oacute;ciło mi wiarę, że opr&oacute;cz urzędnik&oacute;w kultowych są jeszcze w Polsce kapłani. Mała karteczka z napisem: \"W nagłych przypadkach proszę dzwonić - nr kom&oacute;rki ksieza\". Niby drobiazg, ale jakże inaczej wtedy takie drzwi wyglądają. To są drzwi do parafii, kt&oacute;rej proboszcz jest zapracowany, ale chce z ludźmi rozmawiać i jest gotowy im pom&oacute;c. Ale dlaczego zobaczyłem to tylko dwa razy? Przecież nie wymaga to żadnego zachodu, nakład&oacute;w, wystarczy chcieć rozmawiać z ludźmi, nie bać się ich. Dlaczego biskupi zamiast prowadzić politykę obrażania się na rzeczywistość nie zaczną od takich drobiazg&oacute;w zmieniających wizrunek kościoła? Wiele można zrobić, ale trzeba chcieć a nie czerpać rozkoszy z przekonania, że jest się prześladowanym. Pozdrawiam</p>
anonim2011.10.13 9:33
<p>Piszcie co myślicie ale ja jestem przekonany że to JPII rozwalił zbudowaną&nbsp; praktycznie od zera przez Prymasa Stefana Wyszyńskiego,hierarchiczną strukturę polskiego Kościoła.I to On wraz z polskimi pomocnikami zostanie za ten czyn osądzony przez historię.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.10.14 1:11
<p>Ks Isakowicz jest człowiekiem kt&oacute;ry mści sie na Kościele w Polsce za to że nie został mianowany biskupem Ormian w naszym kraju. Ot co! To wyjasnia całą polityke ks Zaleskiego.</p>