Iluzjonista mówi o Bogu
Zanim Munroe zaczął zadawać sobie głębsze pytania egzystencjalne, jego głównym zajęciem były karciane triki. „Ucząc się bycia magikiem, rozwinąłem w sobie sporą dozę sceptycyzmu” - mówi na portalu I Am Second. Jako magik zrozumiał,że każdy „cud” ma swoje wytłumaczenie i można odkryć go zaglądając za kurtynę. Munroe przyznaje, że Bóg był dla niego tym samym co „czarownik z OZ”. Wszystko się zmieniło jak Munroe wszedł przypadkowo do kościoła.