A teraz drogie dzieci pocałujcie misia w… łapkę
Do tego krótkiego streszczenia opinii MAK trzeba dodać jeszcze jedno. Piloci znajdowali się pod gigantyczną presją generała Błasika, który stał w kabinie pilotów. Komisja przyznała, że nic nie mówił, ale już samo stanie jest traumą, której nie mogli znieść słabowici psychicznie polscy piloci. - W raporcie Millera jest to pośredni nacisk na załogę, ale ja nazwałbym rzeczy po imieniu: bezpośrednia presja. Jeśli stoi za panem pana szef, to jak to nazwać? - wyjaśniali eksperci MAK. Presję jeszcze większą stanowiły słowa „będzie niezadowolony, jeśli nie wylądujemy”.