Jakie jest pana zdanie na temat obecnej sytuacji ks. Piotra Natanka?

 

- Jest to człowiek, z którym się modliłem i będę się modlił i wszystkich przeciwników ks. Natanka odsyłam do jakiegokolwiek jego wystąpienia i wskazania konkretnej wypowiedzi co powiedział źle. Nie chodzi mi tu o słowa czy kogoś lubi czy nie. Nie jestem autorytetem, jestem małym człowieczkiem, który stara się żyć jak chrześcijanin i z Pismem Świętym obserwować, to co się dzieje na co dzień. Dla mnie autorytetem jest siostra Łucja z Fatimy i to, co Matka Boża jej przekazała i w tym kontekście to wszystko mi się układa. Jestem całym sercem z ks. Piotrem Natankiem. Zdaję sobie też sprawę, że cnota podstawowa to pokora, tylko w walce ze złem musimy być gotowi nawet na śmierć.

 

Księdza wyświęca biskup, któremu kapłan musi być posłuszny. Ks. Natanek wypowiedział to posłuszeństwo biskupowi.

 

- Dlatego mówię, że cnota podstawowa to pokora. Porównuję to z ojcem Pio, kiedy z Rzymu przyszło pismo o odsunięciu go od spotkań z ludźmi, to całe San Giovani Rotondo się zbuntowało, że jak to mamy świętego stygmatyka, dzieją się cuda, a ojciec Pio jednakowoż powiedział wtedy, że cnota podstawowa to pokora. Być może ktoś z ludzi straci na tym wszystkim. Jednak plan Boży jest doskonały i nas obowiązuje.

 

Ale jak się ma tutaj nieposłuszeństwo ks. Natanka do pokory?

 

- Z jednej strony księży wyświęcają biskupi, a z drugiej strony odsyłam do Fatimy, gdzie siostra Łucja mówi, że szatan się wkradł do grona purpuratów, ale oczywiście nie do wszystkich.

 

Jan Budziaszek - znany polski muzyk. Od 1965 związany na stałe z zespołem Skaldowie. Współpracował również z : "Playing Family", Jarosławem Śmietaną, Kwartetem Tomasza Stańki, Marylą Rodowicz i grupą Pod Budą, oraz z New Life'm.


Rozmawiał Jarosław Wróblewski