Adamski: Prawdę trzeba umieć sprzedać
Tydzień temu po mszy na błoniach Jasnej Góry jeden z jej uczestników zaatakował podobno reporterkę telewizji Polsat News Ewę Żarską. Według jej relacji mężczyzna podszedł do niej, wyrwał mikrofon i uderzył w twarz. W trakcie tego ataku uszkodzona została również kamera. Agresywny pielgrzym został zatrzymany i przewieziony na komisariat. Po przesłuchaniu został zwolniony do domu. - Do przepychanki rzeczywiście doszło, ale była ona celowo wywołana przez dwoje pracowników stacji Polsat. W żadnym też momencie nie uderzyłem pani Żarskiej, tylko odepchnąłem jej rękę, w której trzymała mikrofon, gdyż nie reagowała na moje kilkakrotne prośby, by mnie nie nagrywać – zaznacza jednak w „Naszym Dzienniku” oskarżony mężczyzna. Spór na temat tego wydarzenia podzielił również dziennikarzy. "Niedopuszczalne jest dzielenie mediów na dobre i złe, i decydowanie komu wolno, a komu nie wolno wydarzeń takich relacjonować" - napisano w stanowisku KRRiT podpisanym przez przewodniczącego Jana Dworaka. Natomias