Torturowanie zwierząt to hańba i powinno być zwalczane. Chwała posłom, że to zrobili. Za ochroną zwierząt głosowało 382 posłów.  Gazeta.pl odkryła jednak w swoim „śledztwie dziennikarskim”, że 7 posłów zrobiło inaczej. Dziennikarze wzięli więc w obroty „barbarzyńców” z Wiejskiej. Szybko jeden z „7 nie wspaniałych” przeprosił za swój czyn na Twitterze. Inni tłumaczyli się, że wcisnęli zły przycisk, zaś jeszcze inni, że ustawa jest niespójna. W tym samym dniu 45 posłów PO i SLD z połączonych komisji Zdrowia i Pomocy Społecznej zagłosowało przeciwko ustawie chroniącej życie niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo dzieci nienarodzonych.


Truizmem jest pisanie na tym portalu, że życie człowieka zaczyna się od poczęcia. W końcu tylko nieuk albo człowiek zaczadzony lewicowymi przesądami nie przyjmuje tego do wiadomości. Posłowie (choć to odważna  diagnoza) do nieuków nie należą. Już kiedyś pisałem o tym jak media w łzawy sposób potrafią wykreować obraz maltretowanego zwierzęcia. Jednak każdy kto miał nieprzyjemność obejrzenia w filmie „Niemy krzyk”, byłego wpływowego aborcjonisty dr. Bernarda Nathansona,  bądź w filmach działaczy pro-life nagranych w klinikach aborcyjnych jak wygląda aborcja, ten wie, że ludziom dziś zupełnie legalnie odrywa się kończyny, wypala kwasem oczy czy wysysa główkę odkurzaczem. Wczoraj posłowie PO i SLD zdecydowali, że taki los może spotykać w Polsce m.in. niepełnosprawne dzieci będącę w prenatalnej fazie rozwoju. Posłowie dali jasno do zrozumienia, że ich życie jest mniej wartościowe niż życie zwierząt.

 

Eugenika nie zniknęła. Pragnienie eliminacji słabszych dla „ich dobra” jest wciąż w nas silne. To kolejny truizm. Jednak nie można tego nie wspominać.  Profesor Julian Savulescu z „Oxford Uehiro Centre for Practical Ethics” powiedział niedawno, że ludzkość ma “moralne zobowiązanie” do selekcji embrionów i eliminacji tych słabszych. Savulescu i kilku jego kolegów  uznali  że podniesienie  poziomu IQ ludzkości spowoduje redukcje biedy, uzależnienia od zasiłków, przepełniania więzień i będzie zapobiegało istnieniu problemu  samotnych matek „ Nawet jeżeli osoba będąca psychopatą  może mieć dobre życie, to interes publiczny nakazuje by nie powoływać takiej osoby do życia- mówi Savulescu. Zdaje się, że  idee noblisty Bernarda Russela, krewnych Karola Darwina, feministki Margareth Sanger czy Boya- Żeleńskiego  są bliskie wielu posłom PO i SLD. Nie jest to zbyt mocne porównanie. Czym innym jest nasza obecna ustawa aborcyjna jak nie eugeniczną eliminacją mniej wartościowych ludzi?  


Los nienarodzonych dzieci mało obchodzi media (chyba, że chodzi o zezwolenie na szerszy dostęp do ich zabijania), co jest wyrazem coraz powszechniej panującego utylitaryzmu. Czytając teksty prof. Magdaleny Środy można się przekonać dlaczego los zwierząt jest bliższy intelektualistom niż los nienarodzonych dzieci. Najlepszym tego przykładem są poglądy obrońcy praw zwierząt, prof. Petera Singera, który uważa, że prawo do zabicia noworodka powinno być normą.  Nie przez przypadek hiszpańscy rewolucjoniści od Zapatero (na szczęście odchodzący w niełasce) zaczęli swoją „krucjatę” od uświęcenia małp i legalizacji aborcji. „To historyczny dzień w walce o prawa zwierząt i w obronie naszych ewolucyjnych towarzyszy, który niewątpliwie zapisze się w historii ludzkości” -  mówił Pedro Pozas, szef „Projektu Wielkie Małpy”. W tym samym inna minister rządu Zapatero, Bibiana Aido, przekonywała, że płód to nie człowiek. Wypowiedzi lewackich kapłanów postępu są tylko wyrazem starej ideologii, która postawiła człowieka w miejsce Boga by ten miał prawo decydować kto jest podczłowiekiem.


Platforma Obywatelska stała się partią kompletnie bezideową. Nie wierzę by jej władze zdecydowały się przeprowadzać w Polsce rewolucję na kształt tej w Hiszpanii. Tak długo jak Polacy będą raczej konserwatywni, tak długo bezideowcy od Tuska będą jedynie pijarowsko traktować takie kwestie jak prawa wykluczonych (maskotka Arlukowicz zamilkł), kastracja pedofilów (na razie jedyna kastracja związana z PO to wykastrowanie jej z konserwatywno-liberalnych idei) czy otwarcie się na tęczowe środowiska. Również SLD jest raczej zapaterowskie tylko werbalnie, co pokazała wolta Roberta Biedronia, który oburzony uciekł do Janusza Palikota, akurat przerzucającego  się z targetu zwanego „pokolenie JPII” na pokolenie „pluszowego misia na krzyżu”. Posłowie SLD i PO chyba zdają sobie sprawę, że tradycyjni wyborcy lewicy to „kościółkowa lewica”, której bliższe jest dobro socjalne niż jacyś „gieje” jak mawia, kochająca Kwasniewskiego, pani w spożywczym blisko mojego domu. Oczywiście nie znaczy to ,że poparcie dla Partii Kobiet czy Zielonych nie będzie rosło w przyszłości. Jednak w erze zaglądającego nam w oczy kryzysu trudno wyobrazić sobie inną niż socjalna twarz lewicy.  


Nie wydaję mi się więc by posłowie PO symbolicznie stawiając  życie zwierzęta ponad  życie nienarodzonego zrobili to z pobudek czysto ideologicznych. Chyba raczej pokutuje w nich poczucie swojej wyższości i eugeniczna mentalność. Obawiam się, że posłowie, którzy wczoraj storpedowali możliwość ochrony życia niepełnosprawnych dzieci od ich poczęcia, kierowali się wypaczonym poczuciem sprawiedliwości, które każe skracać cierpienie niepełnosprawnym. Skandynawowie zachwycają się, że w ich krajach nie rodzą się już dzieci z zespołem Downa. Ich radość nie wynika jednak z tego, że znaleziono lek na tę chorobę. W niektórych krajach można takie dzieci po prostu abortować. Czy my również tak chcemy eliminować choroby? 

 

Łukasz Adamski