Brzezińska: Bronię "Wyborczej"!
- Od frapującej lektury pewnego pisma oderwał mnie męski głos: - Taka młoda i już moher? - relacjonuje Wiśniewska. - To katolicki brukowiec, kłamstwo na kłamstwie. Kto to czyta, ma nie po kolei - zawyrokował mój rozmówca – opisuje dalej pani Wiśniewska. Poczciwa redaktorka miała pecha, że spotkała jedynie oponentów tej gazety. Mających w dodatku o dzienniku dokładnie taką opinię, jak ona sama! Aż dziw bierze, że ten „rozmówca” wyrzuca z siebie nienawistne względem "moherów" hasła, tak, jakby scenariusz napisała mu sama Wiśniewska.