Wiadomości
- Na marsz przyjechaliśmy, aby przeprowadzić badania politologiczne. Właśnie zbieraliśmy ankiety dotyczące światopoglądu uczestników Marszu, gdy policja zaczęła spychać uczestników. Jeden z chłopaków, który udzielił nam odpowiedzi, zwykły spokojny człowiek, zdrowo oberwał od funkcjonariuszy. W pewnym momencie policja przestała spychać tłum, zostaliśmy zamknięci, a kibole zorganizowali się w "ławę". W pewnym momencie chuligani zaczęli się prać. Udało mi się uciec do jednej restauracji, ale tu również nie byłem bezpieczny. W policjantów poleciały różne przedmioty, kamienie i szkło, natomiast funkcjonariusze użyli pałek. Dostali wszyscy, którzy nawinęli się pod rękę - mówi Arkadiusz, student politologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.