Obejrzyj kabaretowe "posiedzenie rządu" i zmianę ministrów
Jakie mają plany na początek nowej kadencji Górski i Wójcik? Obowiązkowa „gała”. A co jeszcze? Dymisje?... czyli Kabaretowy Klub Dwójki, odc. 53.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231871
Jakie mają plany na początek nowej kadencji Górski i Wójcik? Obowiązkowa „gała”. A co jeszcze? Dymisje?... czyli Kabaretowy Klub Dwójki, odc. 53.
Pretm już w tytule swojej strony nawiązywał do najstarszego ujęcia profesji dziennikarskiej, zgodnie z którą dziennikarz odgrywa rolę „psa stróżującego” (watch dog) społeczeństwa obywateli. Co znamienne, określenie to współcześnie oznacza także urządzenie służące wykrywaniu i naprawie błędów danego systemu. Dziennikarz, media służą temu, aby władza nie wyrodniała, nie traciła kontroli z rzeczywistością i aby obywatele wiedzieli jak sprawuje ona powierzony przez nich mandat, a jeśli okazuje się, że robi to w sposób niewłaściwy, powołać w jej miejsce inną. Co się jednak dzieje gdy media takiej roli nie pełnią jak w III RP zwłaszcza pod rządami PO? Obywatele tracą kontakt z rzeczywistością i poruszają się w świecie symulakrów jak nazwał je twórca tego pojęcia, lewicowy myśliciel francuski, Jean Baudrillard. Pozostawiając na boku jego, dość wątpliwą, filozofię uznać trzeba za trafną obserwację, iż w naszej cywilizacji znaki przyjmując specyficzny kształt uniezależniają się od rzeczy. Jeśli
Biskupi zaproponowali, by zlikwidować Fundusz Kościelny Zamiast tego Episkopat chce, aby na Kościół można było przeznaczać 1 proc. podatku. Ale nie w ramach obowiązującego "jednego procentu" na organizację pozarządową. Hierarchowie chcą, żeby podatnik katolik miał do dyspozycji "drugi procent".
Kard. Gianfranco Ravasi, watykański przewodniczący Papieskiej Rady Kultury, zdecydował się zabrać głos na temat próby wyrugowania z przestrzeni publicznej w Polsce krzyża. „Krzyż to symbol całej tradycji europejskiej, dla wierzących i niewierzących – podkreślił. Według niego wieszanie przy krzyżu innych symboli byłoby kryzysem europejskiej tożsamości. Watykański duchowny, który we włoskiej telewizji publicznej od 25 lat co niedzielę prowadzi program religijny, jest gościem specjalnym odbywającego się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego I Kongresu Biblijnego, pod hasłem "Biblia kodem kulturowym Europy". W sobotę odbyła się tam także promocja wydanego właśnie Nowego Leksykonu Biblijnego”- informuje dziennik.pl
“Protest” chłopca nawiązuje do tego co robią “oburzeni” na Wall Street, którzy twierdzą, że 99 procent Amerykanów jest w rękach 1 procenta najbogatszych obywateli kraju.W przypadku 5 letniego Boaza Reigstada ten wskaźnik jest inny. Jest on dotknięty chorobą, która powoduje, że 90 procent dzieci ją dotkniętych jest zabijania przed narodzeniem. Zdjęcie chłopca obiegło portale społecznościowe i robi furorę wśród obrońców życia. Rodzice dzieci z Zespołem Downa podpisują się na Facebooku pod zdjęciem dziękując za akcję.
Pretm już w tytule swojej strony nawiązywał do najstarszego ujęcia profesji dziennikarskiej, zgodnie z którą dziennikarz odgrywa rolę „psa stróżującego” (watch dog) społeczeństwa obywateli. Co znamienne, określenie to współcześnie oznacza także urządzenie służące wykrywaniu i naprawie błędów danego systemu. Dziennikarz, media służą temu, aby władza nie wyrodniała, nie traciła kontroli z rzeczywistością i aby obywatele wiedzieli jak sprawuje ona powierzony przez nich mandat, a jeśli okazuje się, że robi to w sposób niewłaściwy, powołać w jej miejsce inną. Co się jednak dzieje gdy media takiej roli nie pełnią jak w III RP zwłaszcza pod rządami PO? Obywatele tracą kontakt z rzeczywistością i poruszają się w świecie symulakrów jak nazwał je twórca tego pojęcia, lewicowy myśliciel francuski, Jean Baudrillard. Pozostawiając na boku jego, dość wątpliwą, filozofię uznać trzeba za trafną obserwację, iż w naszej cywilizacji znaki przyjmując specyficzny kształt uniezależniają się od rzeczy. Jeśli
„To moje ostatnie „Plusy i minusy tygodnia” na tych łamach. Dziękuję Państwu za życzliwość i uwagę, z jaką przyjmowaliście moje obserwacje o polityce w Polsce i na świecie” - napisał w najnowszym numerze „Rzeczpospolitej”.
Po pierwsze, Helloween jest rzeczywiście pogańskim świętem celtyckim. Z tym że jest przedchrześcijańskie, ale wcale nie antychrześcijańskie. Trudno zaprzeczyć, że odwołuje się do świata duchów, a więc ma wymiar duchowy. Przekonuje nas, że po śmierci życie toczy się dalej, ale inaczej. Wyraźnie więc promuje wizję, której kryzys głosi dziś wielu obrońców wartości duchowych.
Nie ma przy tym nic wspólnego z tanim poradnikiem psychologicznym. Jej autor - Juan Luis Lorda jest wykładowcą hiszpańskiego Uniwersytetu Nawarry i księdzem z Opus Dei. W Polsce znany jest m.in. dzięki dwu książkom: ostatnio wydanej po raz drugi "Być chrześcijaninem" oraz opublikowanej przed kilkoma laty przez Frondę "Moralność szkoła życia".
Czterysta lat temu, 29 października 1611 roku, na Zamku Królewskim w Warszawie miał miejsce hołd ruski - największy triumf w dziejach Polski. Ze względu na okoliczności tego epokowego wydarzenia zostało ono całkowicie wymazane z naszej historii jeszcze przez cenzurę carską w XIX wieku, a komunistyczna cenzura PRL podtrzymała tamten rosyjski zapis. Hołd ruski i data 29 października 1611 roku nie istnieją nie tylko w podręcznikach, encyklopediach, książkach, ale zostały celowo usunięte ze świadomości i pamięci narodowej Polaków. To najdłużej istniejąca biała plama w dziejach Polski, nadal skutecznie utrzymywana przez agenturę rosyjską w Polsce, historyków złej woli oraz przez polityczną poprawność!
Ziemkiewicz, publicysta "Rzeczpospolitej" i "Uważam Rze" najpierw ustosunkowywuje się do pytań czy dalej będzie pisał dla obu tytułów: "Jeszcze nie wiem, czy w ogóle dostanę taką propozycję, nie wiem, jak sobie wyobraża właściciel "Presspubliki", Grzegorz Hajdarowicz dalsze funkcjonowanie tygodnika "Uważam Rze", nie wiem, jaką ostatecznie decyzję podejmie dotychczasowy redaktor naczelny, wobec którego poczuwam się do lojalności, i nie mam pojęcia, co właściwie zamierza nowy redaktor naczelny. Znam tylko jego oświadczenie, że gazeta zachować ma konserwatywno-liberalny charakter. I traktuje je równie poważnie, jak niedawne zapowiedzi wspomnianego już Grzegorza Hajdarowicza, że nie chce niczego w gazecie i tygodniku zmieniać, a do całej sprawy podchodzi jako do przedsięwzięcia biznesowego" - pisze Ziemkiewicz w swoim felietonie na Interia.pl.