“Protest” chłopca nawiązuje do tego co robią “oburzeni” na Wall Street, którzy twierdzą, że 99 procent Amerykanów jest w rękach 1 procenta najbogatszych obywateli kraju.W przypadku 5 letniego Boaza Reigstada ten wskaźnik jest inny. Jest on dotknięty chorobą, która powoduje, że 90 procent dzieci ją dotkniętych jest zabijania przed narodzeniem. Zdjęcie chłopca obiegło portale społecznościowe i robi furorę wśród obrońców życia. Rodzice dzieci z Zespołem Downa podpisują się na Facebooku pod zdjęciem dziękując za akcję.

 

„Gdy rozmawiam ze swoimi przyjaciółmi, którzy mają dziecko z Zespołem Downa, wszyscy podkreślają, że dzieci takie dają im wiele szczęścia. To wstyd żyć w kraju, który dopuszcza do zabijania 90 procent takich dzieci”- mówi Josh Mecer z CatholicVote.com. Ojciec chłopca, Andy Reigstad, który jest autorem zdjęcia powiedział, że jest wdzięczny, że tyle ludziom zdjęcie otworzyło oczy. Mężczyzna mówi, że zrobił zdjęcie po obejrzeniu słynnego filmu „180” i przeczytał o ruchu „Okupuj Wall Street”. Film „180” zrobił wielkie zamieszanie w USA. Twórca dokumentu Ray Comfort – znany protestancki ewangelizator i autor licznych książek – rozmawia z większości młodymi ludźmi, pytając się ich o nazizm, Adolfa Hitlera oraz stosunek do aborcji. Film pokazuje zupełną ignorancję rozmówców, ale również logikę stanowiska pro-life. Wyprowadzając logiczne wnioski z ich wypowiedzi, gdy rozmówcy podkreślają z jednej strony swój szacunek dla życia, z drugiej zaś przyznając prawo do zabicia nienarodzonego dziecka. Comfort prosi ich, by jeszcze raz przemyśleli swą postawę. I wielu młodych ludzi zmienia pogląd nt. aborcji właśnie o tytułowe 180 stopni.


Po 2030 r. w Danii przestaną się rodzić dzieci z zespołem Downa – stwierdziła niedawno duńska gazeta "Berlingske". Po tym, jak badanie dziecka w łonie kobiet zaczęło być refundowane przez państwo, coraz więcej  matek  decyduje się na zabijanie dzieci nienarodzonych. Takim stanem rzeczy zachwycili się naukowcy skandynawscy. "To fantastyczne osiągnięcie, że liczba noworodków z zespołem Downa jest zbliżona do zera" - stwierdzi prof. Niels Uldbjerg, badacz etyki lekarskiej ze Szpitala Uniwersytetu w Aarhus. Jego stanowisko poparł inny intelektualista. Filozof i etyk z Uniwersytetu Sztokholmskiego prof. Torbjoern Taennsjoe, uważa, że eliminacja niepełnosprawnych umysłowo dzieci jest „naturalną tendencją” . "Mamy różnego rodzaju mniejszości w społeczeństwie, które pojawiają się, a potem odchodzą. Ważne, aby nie zmuszać ludzi do tych technik, ale nie ma w tym nic złego, że z takiej możliwości korzystają" - stwierdził w wywiadzie dla szwedzkiej telewizji SVT. W lipcu tego roku grupa adwokatów złożyła skargę do Międzynarodowego Trybunału  Karnego przeciwko  Nowej Zelandii. Prawnicy twierdzą, że dzięki badaniom prenatalnym dzieci z zespołem Downa są w tym kraju masowo abortowane. W Polsce wykonuje się legalnie rocznie około 500 aborcji. Bardzo wiele z nich dotyczy dzieci z Zespołem Downa. Nasze prawo zezwala na ich eliminację. Ludzie z Zespołem Downa są uważani za kogoś na tyle gorszego, że dano matkom prawo do ich uśmiercania, gdy są w prenatalnej fazie rozwoju. Eugenika wcale nie zniknęła wraz z jej kompromitacją po II wojnie światowej. Przybrała inną nazwę i wycelowała swoje działa w inne ofiary. Dzieci z Downem w niektórych krajach już prawie wyeliminowani? Która mniejszość będzie kolejnym celem?

 

Łukasz Adamski