Na  pytanie o muzykę Wojciech Cejrowski odpowiedział: „Jestem konserwatystą. To też kwestia kto śpiewa i o czym. Goście z Południa nie mają na scenie roznegliżowanych panienek. Ze względu na swoje wychowanie i publiczność, będą bardziej konserwatywni. To wtedy najostrzejszej muzyki posłucham, nawet punka, pod warunkiem, że ma ten południowy przekaz. Oni wszyscy zaczynali w chórach kościelnych i to jest dla mnie pierwszy parametr. Byłeś ministrantem? Śpiewałeś w chórze kościelnym? Byłeś nie tylko chrzczony, ale i bierzmowany, czyli wytrwałeś w Kościele przynajmniej do końca szkoły średniej? Jak był bierzmowany, to może dla mnie grać heavy metal, bo na pewno nie przysatanizuje. Satanizmu się boję. (…) Ja widziałem czary, a mój wujek jest zakonnikiem w Niepokalanowie i egzorcystą zawodowym. Dlatego nie tylko wierzę w istnienie diabła, ja wiem, że on istnieje.”

 

Cejrowski zadeklarował też, że niespecjalnie ceni polskich artystów: „Pan Bóg obdarzył Marylę Rodowicz talentem niezwykłym, wyczuciem niezwykłym i niezwykłą osobowością artystyczną. Nie zmarnowała tego talentu (…) Ma jednak minus – jej menuety z władzą komunistyczną. W czasach Breżniewa i Gierka byłyby one wytłumaczalne, bo po prostu taki był świat dookoła. Jednak w czasach już wolnej Polski, w czasach Kwaśniewskiego, przyjaźnie z działaczami ZSMP, z nim i jego żoną… To już było niesmaczne, niepotrzebne dla artystki tej klasy. Dlatego trudno mi cenić polskich artystów. Na scenie mogą być wybitni, ale zawsze w życiorysie mają „pałę” z zachowania.”

 

WC przytoczył też inny przykład: „Nasz astronom z Torunia (moja mama jest astronomem z wykształcenia), jak odkrył planetę i w środowisku astronomicznym polska flaga była na pierwszym miejscu przez kilka lat, to się tak cieszyłem! A potem widzę tego samego człowieka, kulturalnego nauczyciela w Stanach Zjednoczonych i okazuje się, że zrobił karierę, bo był Ubekiem. Donosił i wyjechał na zagraniczne stypendia na plecach kolegów, których kariery utrącił. To można się załamać. Ma „pałę” z zachowania. A na skróty mówiąc… Od gwałciciela nie kupię chleba, nawet jeśli jest najlepszym piekarzem w mieście. Nie kupię, bo to gwałciciel, złodziej, przestępca, bydlak, bije żonę. Z tego powodu ten chleb mi już nie smakuje. I to jest mój problem z polskimi artystami.

 

Na pytanie czy nie kusi go czasem, żeby zostać wśród Indian i rzucić wszystko w diabły, podróżnik odpowiedział: - Nie mogę obowiązku, którym jest ojczyzna rzucić w diabły. Choćby dlatego, że jedno z przykazań mówi „czcij ojca swego i matkę swoją”. Powinności wobec ojczyzny wynikają właśnie z tego przykazania. Moja matka skądś się wzięła. Z lędźwiów moich dziadków, z wychowania moich dziadków. Z historii, które przeżyli i potem opowiadali swoim córkom. Oni wzięli się z kolei z historii swoich przodków. Ktoś zgnił na Syberii w obronie mowy polskiej. To są wszystko obowiązki, które ja dziedziczę. Nie mogę więc rzucić tego w diabły, wypiąć się na matkę i zostać z kochanką. Dżungla jest kochanką, Meksyk albo Stany Zjednoczone w tej alegorii to moja żona. A Polska jest moją matką i do mamusi mamy obowiązek przyjechać na święta, na groby, albo kiedy jest potrzeba, to stanąć w jej obronie, czy po prostu w synowski sposób pomóc. Nigdy nie mam więc ciągoty, żeby rzucić to w diabły.

 

Cejrowski mówi też, że: Brak nam poczucia przyzwoitości, brak poczucia skromności. Dziewczęta, które wystawiają wszystko na pokaz dla każdego, po prostu nie były nauczone w domu, że skromność jest wartością. To nie chodzi o to, żebyś szybko się sprzedała pokazując od razu wszystko co masz. Masz się drogo sprzedać. Ty jesteś cenna, ty jesteś królewna, księżniczka. Jesteś diademem w koronie swojego ojca. On cię powinien tak wychować, ale nie bez przerwy trzepać w ucho „nie pokazuj brzucha kolegom”. To trzeba inaczej sprzedać dziewczynom. (…) Indiańska kobieta jest skromna. Ona może chodzić z biustem na wierzchu, ale jak zobaczy Pana spojrzenie zbyt świdrujące, to odruchowo się zasłoni. Czegoś nie wypada między nami. Takich rzeczy subtelnych mi brakuje. Ceń się dziewczyno. Jesteś klejnotem, a nie prostym piwem, które się kupuje, odkapslowuje, a potem pustą flaszkę się wyrzuca. Ceń się, zasłaniaj swoje ciało. Swojemu królowi dasz wszystko, a byle chłystkowi – nic.”

 

Pierwsza część wywiadu: „Mrągowo to chała, satanizmu się boję”:http://gramuzyka.redblog.gk24.pl/2011/08/05/wojciech-cejrowski-mragowo-to-chala-satanizmu-sie-boje-wywiad-wideo/#comment-836

 

Druga część wywiadu: „Polska to moja matka, dżungla to kochanka”:http://gramuzyka.redblog.gk24.pl/2011/08/11/wojciech-cejrowski-polska-to-moja-matka-dzungla-to-kochanka-wywiad-wideo/

 

JW/gramuzyka.redblog.gk24.pl