Grupa marzeń?
Gdy usłyszałem ten ryk radości po losowaniu naszej grupy, pomyślałem, że mamy niewyobrażalny fart. Nie trafiliśmy ani na Włochów, ani na Hiszpanów, ani na Anglików, Niemców czy Holendrów. Jednak po chwili namysłu zdałem sobie sprawę, że teraz, pisząc kolokwialnie, mamy dopiero przerąbane. A najbardziej przerąbane mają działacze PZPN-u ( choć ci są jak bumerang, który zawsze powraca) i trener Smuda. Wiele osób już zauważa, że nie wyjście z naszej grupy będzie kompromitacją. Podejrzewam, że Smuda, który wie jaki jest stan naszej miernej drużyny narodowej, marzył o grupie śmierci, która usprawiedliwiałaby naszą notorycznie słabą formę. Teraz jednak nie będzie wymówki, że trafiliśmy na potęgi futbolu.