Wencel: Noblesse oblige - zdjęcie
02.12.11, 13:49

Wencel: Noblesse oblige

3

Niestety, Polacy po raz kolejny okazali się nieprzygotowani do odbioru zachodniej kultury. Nie dość, że potraktowali przybyszów jak intruzów, to jeszcze zakwestionowali całą działalność „Krytyki Politycznej”. Jak zauważyła Olga Tokarczuk, wyszły tu na jaw „polskie kompleksy wobec Niemców” oraz „małostkowa niechęć do każdego, kto zechce z zaangażowaniem poświęcić się społecznej działalności”. Podobne stanowisko zajęli inni postępowi artyści. W efekcie powstało aż sześć listów otwartych, broniących zdobyczy rewolucji kulturalnej przed zarzutami reakcyjnych publicystów.

Do pism sygnowanych przez reprezentantów środowisk teatralnego czy sztuk wizualnych nie będę się odnosił, bo – mówiąc słowami Leszka z serialu Daleko od szosy – jak widzę taką sztukę, to trudno mi zachować kulturę. Spośród sygnatariuszy listu środowiska filmowego najbardziej żal mi Joanny i Krzysztofa Krauze, którzy na własne życzenie postawili się poza granicami polskiej kultury. Szkoda, bo Plac Zbawiciela czy Mój Nikifor to świetne kino. Z drugiej strony, nie czas żałować fikcyjnych dramatów, gdy płoną znicze na Krakowskim Przedmieściu.

Największe wrażenie robią jednak podpisy pod listem środowiska literackiego. Kogóż tu nie ma! Są autorka Ody feministycznej Julia Hartwig i tropiciel szmalcowników Jan Tomasz Gross, redagująca „Zeszyty Literackie” Barbara Toruńczyk i kilku publicystów „Gazety Wyborczej”. Podpisali się nawet autorzy zagraniczni: mój niegdysiejszy tłumacz Anders Bodegard i poeta Tomas Venclova (nie mylić z moją żoną). Jest wreszcie dwoje tegorocznych kandydatów do literackiej Nagrody Nobla: wspomniana już Tokarczuk i Adam Zagajewski. Aż się chce zawołać: – Noblesse oblige!Dawniej termin ten oznaczał, że szlachectwo zobowiązuje, w domyśle: do szlachetnego postępowania. Teraz znaczy mniej więcej tyle, że jak ktoś chce być nominowanym do Nobla, to musi podpisywać listy poparcia dla politycznie poprawnych inicjatyw. W przeciwnym razie tylko się obliże.

Najkonsekwentniej kroczy tą drogą Zagajewski. W sierpniu 2010 r. wspólnie z Ryszardem Krynickim zrezygnował z udziału w retrospektywnym spotkaniu poetów Nowej Fali. Dlaczego? Bo dowiedział się, że imprezie patronuje krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. „Uważamy, że ta badawczo-prokuratorska instytucja, zaangażowana, niekiedy bardzo hałaśliwie, w bieżące spory polityczne, nie jest idealnym mecenasem sztuki czy poezji” – napisali obaj panowie w oświadczeniu przesłanym mediom. Idealnym dla Zagajewskiego mecenasem sztuki czy poezji jest za to „Krytyka Polityczna”, całkowicie wolna od uwikłania w spory polityczne. Najwyraźniej, zdaniem poety, historycy z IPN stanowią większe zagrożenie dla demokracji niż dziarscy chłopcy i dziewczęta od Sławomira Sierakowskiego oraz ich zamaskowani koledzy z Niemiec. Wobec tak bardzo rozwiniętej czujności ideologicznej nie dziwi fakt, że Zagajewski jest regularnie wymieniany w gronie kandydatów do Nobla. Choć na samą nagrodę podobno nie ma szans. Za mało rewolucyjne te jego epifanie.

Pod listami poparcia dla „Krytyki Politycznej” w internecie normalni ludzie dają wyraz swoim rozczarowaniom: „Nie spodziewałem się tego po Skolimowskim”, „Szczepkowska, jak mogłaś?”... Prawdopodobnie dotąd nie mieli świadomości, jak od środka wyglądają artystyczne salony III RP. Wykorzenione z polskości, pełne pędu do kariery i kastowej lojalności. Jeszcze jeden powód, by przez budowę drugiego obiegu wytyczyć wyraźną granicę między tą szkółką konformizmu a autentyczną polską kulturą. Żeby obudzić sumienia, musi prysnąć czar salonów. Patriotyzm zobowiązuje! 

 

GazetaPolska

Komentarze (3):

anonim2011.12.2 20:09
<p>Pogubili się&nbsp; celebryci w kulcie bałwochwalstwa - widać są idolami nowego wspaniałego świata. Z Księgi&nbsp; Mądrości płynąca dla nich przestroga\"I staną się potem wstrętną padliną i wiecznym pośmiewiskiem wśr&oacute;d zmarłych(...)i zostaną do szczętu zniszczeni i będą w udręczeniu a pamięć o nich zaginie.</p>
anonim2011.12.2 20:45
<p>Złuda dotycząca elit ...</p> <p>Jakże często jest to towarzystwo wyprane z elementarnego poczucia przyzwoitości.</p>
anonim2011.12.3 9:09
<p>Nie, \"koledzy z Niemiec\" przyjechali spokojnie i kulturalnie wygłosić swoje racje za pomocą kastet&oacute;w i pałek. Potem też jakoś tak przypadkiem wszyscy zwalili się akurat do lokalu krytyki politycznej, (jak do bunkra w celu ochrony - jako że niekt&oacute;rym takie rzeczy trzeba tłumaczyć) może im się szyld podobał? A to że około połowa wszystkich zatrzymanych to własnie owi rewolucyjni kasteciarze, jest tylko wyrazem naszej zaściankowości i kompleks&oacute;w wobec sąsiad&oacute;w zza wschodniej granicy. A jeśli pan Wydra uważasz że blokowanie przemarszu innych grup za pomocą m. in. pałek i kastet&oacute;w nie jest zakł&oacute;caniem Święta Niepodległości, to ciekawy jestem co nim jest.</p> <p>Swoją drogą, żałosne ataki ad personam bez odniesień do istoty tekstu tylko potwierdzają zawarte w nim racje.</p>