Zobacz jak wyglądał zamach na dziennikarzy "Charlie Hebdo"
"Charlie Hebdo" to jedna z europejskich redakcji, które w przeszłości zdecydowały się na publikację karykatur Mahometa.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231790
"Charlie Hebdo" to jedna z europejskich redakcji, które w przeszłości zdecydowały się na publikację karykatur Mahometa.
To co stało się dziś w Paryżu - zamorodowanie przez fanatycznych islamistów dziennikarzy paryskiego magazynu "Charlie Hebdo" - uprzytamnia nam, chrześcijanom i nie tylko, że czas apokalipsy właśnie nadchodzi. Dlatego przypominamy bardzo na czasie tekst pt. "Czas na Apokalipsę" Rafał Tichy, opublikowany w nieistniejącym już magazynie apokaliptycznym "Czterdzieści i cztery". Dziś część I.
W wyniku ataku na redakcję satyrycznego pisma „Charlie Hebdo” zginęło 12 osób, a przynajmniej 10 jest ciężko rannych. Dwaj zamaskowani napastnicy wtargnęli do redakcji i powołując się na Allaha ogłosili, że przyszli pomścić proroka. Francuski tygodnik słynął z niewybrednych żartów pod adresem wszystkich, w tym również muzułmanów i Mahometa. Potępiając zamach Stolica Apostolska podkreśliła, że był to akt przemocy wymierzony w niewinnych ludzi, a zarazem zamach na wolność słowa. Z kolei sekretarz francuskiego episkopatu przypomniał, że społeczeństwo, w którym występuje różnorodność, musi nieustannie zabiegać o budowanie pokoju i braterstwa. „Barbarzyństwo, które znalazło wyraz w tym morderstwie, rani nas wszystkich” – stwierdził ks. Olivier Ribadeau Dumas, wyrażając zarazem w imieniu Kościoła współczucie bliskim ofiar zamachu. Zbrodniczym aktem nazwała atak na redakcję pisma Liga Arabska oraz uniwersytet Al- Azhar, uważany za najważniejszy ośrodek islamu sunnickiego. Wskazano zarazem, że
Jeden z reporterów francuskich wrzucił zdjęcie płonącego samochodu zaparkowanego przed paryską synagogą. Samochód w penej chwili eksplodował. Wyglądało to jak atak na żydowską synagogę.
Pani Łucja urodziła się w 8 maja 1901 roku w Kosobuszczyźnie niedaleko Wilna jako jedna z trzech sióstr.
Żadne z założeń expose premier Ewy Kopacz nie zostało dotąd zrealizowane. Mamy do czynienia z polityką zbudowaną wyłącznie na PR-rze. Ta cecha jej rządów bardzo wyraźnie ujawniła się w reakcji rządu na protest górników, czy teraz w czasie konfliktu z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego. Politycy Platformy zaczynają już postrzegać Ewę Kopacz jako problemem. Jest to polityk o bardzo małym horyzoncie, o niewielkiej sprawności, niemający jakichkolwiek ambicji w polityce europejskiej.
„Nam mężczyzna tłumaczył, że wybrał budynek mediów, ponieważ zależy mu na rozgłosie. Dodał, że nie chce jednak ofiar wśród pracujących w redakcji ludzi i naciskał, żeby przeprowadzić ewakuację budynku. Twierdził, że bombę ma w plecaku, a zdetonują ją zdalnie współpracujący z nim ludzie.
Oto jakie wpisy pojawiły się we francuskim dzienniku "Le Figaro":
Ks. Tomasz Kancelarczyk: W mediach głównego nurtu można zaobserwować pewną wrogość względem Kościoła katolickiego. To nie wynika z naszej nadwrażliwości, ale jest czymś, co realnie nas, katolików dotyka i boli. O mediach w Polsce można długo mówić. Coraz częściej oddalają się one od prawdy, stają się mniej rzetelne. Tak jest także w kontekście informowania o Kościele. O dobrych rzeczach mówi się wyjątkowo niewiele, ale bolesne tematy dla Kościoła są wałkowane nieustannie.
Ojciec Święty Franciszek podziękował dziś wszystkim matkom za ich cenną rolę w społeczeństwie i za to, co dają Kościołowi i światu. Podczas audiencji generalnej w środę rano Franciszek kontynuował katechezę o rodzinie. Jak powiedział, została ona zainspirowana bożonarodzeniowym obrazem Matki Bożej, która daje swojego Syna całemu światu.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 11. Jak relacjonuje TVS młody mężczyzna wszedł do redakcji i zaczął krzyczeć, że w plecaku ma bombę i może ona zostać zdetonowana w każdej chwili przez ludzi, którzy mają kontrolę nad ładunkiem wybuchowym.
- Jak to się pierwszy raz pojawiło, pomyślałem: „Rany boskie, to jakaś totalna paranoja!”.Teraz, że to nic nowego. Bo zespół daje mi taką siłę, wiarę, że mówię: A chrzanić to! Zresztą te zarzuty o niejasności finansowe, o bezsens istnienia WOŚP - to się od początku pojawia” - mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
„Boję się o bezpieczeństwo naszego kraju. W tej chwili stajemy się bezbronni w relacjach z Moskwą. Może to spowodować, że stracimy tę niepodległość, która jest kulawa i tę wolność, która jest marna. Ale okupacja i utrata tego, co mamy będzie znacznie gorsza- mówił prof. Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej. Dodał, że Polska musi być bezpieczna, żeby móc rozwiązywać wewnętrzne problemy.
Czas na konkretne kroki prewencyjne przeciw islamizacji Europy.
W ubiegłym tygodniu zaginęło dwóch nastoletnich braci z Mokobód. W miniony piątek wyłowiono ciało 15-letniego Marcina, trzy lata młodszego Pawła nadal nie udało się odnaleźć.