„Boję się o bezpieczeństwo naszego kraju. W tej chwili stajemy się bezbronni w relacjach z Moskwą. Może to spowodować, że stracimy tę niepodległość, która jest kulawa i tę wolność, która jest marna. Ale okupacja i utrata tego, co mamy będzie znacznie gorsza- mówił prof. Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej. Dodał, że Polska musi być bezpieczna, żeby móc rozwiązywać wewnętrzne problemy.

„Elementem zewnętrznego bezpieczeństwa jest budowa systemu , który będzie nas bronił, który będzie pokazywał potencjalnym nieprzyjaciołom, że podbój Polski jest niemożliwy, albo bardzo trudny. Chodzi o to, żebyśmy mieli taki system obrony państwa, który będzie odstraszał potencjalnego agresora. Kluczem do tego systemu jest Obrona Terytorialna„ – wyjaśnił profesor.

 „O to cały czas się dobijałem. Kiedy powstał AWS - ja byłem jednym z organizatorów tego zgromadzenia wyborczego - to wpisałem to do programu rządu. Niestety ówczesny minister obrony [czyli Bronisław Komorowski - red.] nie miał zrozumienia dla tej idei„ – dodał.

Wyjaśnił, że dopiero MON pod kierownictwem Tomasza Siemoniaka zasygnalizowało niedawno, że jest zainteresowane powrotem do tej koncepcji. „Musimy uzupełnić obecny system obrony, w którym są wojska operacyjne, czyli armia zawodowa o armię obywatelską, społeczną„ – powiedział uczony.

„Musimy doprowadzić do sytuacji podobnej jak w Szwajcarii, że obywatele mogą przeszkolić się w zakresie obrony wojskowej, będą mieli dostęp do broni, i zostanie zbudowana struktura ogólnopolska, która będzie umożliwiała tym obywatelom, w razie potrzeby, obronę swojego domu” – dodał.

„Jeżeli zbudujemy taki system w całym kraju, to potencjalny wróg będzie wiedział, że wkraczanie do naszego kraju spotka się z sytuacją, w której każda piędź polskiego terytorium będzie broniona. Jeżeli tego systemu nie ma, to mamy tylko wojsko zawodowe, niecałe 100 tysięcy, nieprzyjaciel wchodząc, łatwo może zidentyfikować gdzie te jednostki się znajdują i je zniszczyć” – stwierdził profesor.

kad/wpolityce/radio wnet