Kościół
Trudno nie zadać pytania, po co kardynał Stanisław Dziwisz spotyka się dziś z Ewą Kopacz? Czy jego doradcy nie widzą, że w ten sposób tonący, antychrześcijańscy politycy, którzy swoimi decyzjami sami wykluczyli się z jedności sakramentalnej z Kościołem (a w przypadku Ewy Kopacz, która uczestniczyła w aborcji ekskomunikowali się) budują sobie resztki autorytetu? Czy kardynał Dziwisz sam nie widzi, że spotykając się z Ewą Kopacz uczestniczy w kampanii wyborczej partii, która jednoznacznie i zdecydowanie od wielu miesięcy atakuje Kościół? Te pytania trzeba zadać, bowiem – jeśli po spotkaniu i w jego trakcie nie padną jasne napomnienia, to w opinii katolickiej może powstać wrażenie, że decyzje Ewy Kopacz i jej rządu, choć są jawnie sprzeczne z nauczaniem Kościoła i wrogie życiu i rodzinie, nie mają dla kardynała i jego otoczenia najmniejszego znaczenia, gdy w grę wchodzi wsparcie lubianej partii.