Kościół
Zakończona pielgrzymka papieża Franciszka do Korei zasługuje na specjalną uwagę z wielu powodów. Głównie dlatego, że Papież, niezależnie skąd przemawia, zawsze jest pasterzem całego Kościoła i w tym kluczu trzeba rozumieć jego słowa. Nawet jeśli odnosi się do problemów z pozoru tylko lokalnych, to w Kościele, który jest jednym ciałem, należy w nich widzieć sprawy dotyczące całej wspólnoty wierzących. Po wtóre, Kościół wiąże dzisiaj z Azją wielkie nadzieje. Warto wreszcie zatrzymać się nad słowami i gestami papieża Franciszka wyrażonymi wobec Koreańczyków, ponieważ do większości polskich odbiorców docierały one tak mocno przefiltrowane, że trudno było uchwycić ich sedno.Dominującym w mediach głównego nurtu przekazem na temat papieskiej pielgrzymki do Korei było rzekome potępienie Franciszka dla „hipokryzji i bogactwa duchowieństwa”. Papież w Korei rzeczywiście przestrzegał przed hipokryzją, polegającą na tym, że ludzie składający śluby ubóstwa żyją jak bogacze. Ale mówił to do zakonnikó