Wiadomości
Taką opinię można znaleźć w "Wysokich o obcasach", feministycznym dodatku do "Gazety Wyborczej". Jednak z czytelniczek pisze: "Jestem kobietą, jestem inżynierem, pracuję wśród 90 procent mężczyzn. I w ciągu ostatnich paru miesięcy poznałam wiele partnerek, żon i dziewczyn moich kolegów. Kobiet zazwyczaj niepracujących (mężowie dobrze zarabiają), nierozwijających się zawodowo, po ukończonych studiach, lecz bez chęci kontynuowania swojego życia zawodowego. Patrzę niejako z drugiej strony, patrzę od strony moich kolegów, którzy zgodzili się na taki układ. Patrzę na ich codzienny stres - są jedynymi żywicielami rodziny. Widzę, jak starają się za wszelką cenę przedłużyć swój kontrakt, dostać kolejny projekt, który pozwoli im zaoszczędzić pieniądze na ewentualne zdarzenia losowe. Nie widują swoich dzieci, mają mały wpływ na ich wychowanie. I udają szczęśliwych, bo są panami w swoim domu."