"Pierwsze wrażenie, jakie się rodzi to bezgraniczne współczucie dla dramatu kobiety, która demonstruje ogromną siłę autodestrukcji; bo to, co wypowiada to wyraz totalnej autodestrukcji. To sytuacja człowieka tragicznego, w obliczu, którego pozostaje modlitwa. Wiele osób deklarowało i deklaruje modlitwę w intencji tej kobiety, choć ona sama gest wiary i wsparcia chrześcijańskiego odrzuca. Jeszcze raz podkreślam to ogromna tragedia człowieka opętanego, złego i nie waham się użyć tego słowa, a jednocześnie ogromna wola wsparcia tej kobiety i jej tragedii" - zwrócił uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz w rozmowie z Radiem Maryja. 

Zdaniem ks. prof. Bortkiewicza, przesłanie Bratkowskiej, potwierdza w sposób dobitny, jaki jest charakter ideologiczny nurtów radykalnego feminizmu i genderyzmu.

"Arogancja, z jaką zostają wypowiadane poglądy dewastujące ludzkie życie, arogancja w stosunku do ludzi, którzy próbują wesprzeć tę kobietę, w pewnym sensie symboliczna data – 24 grudnia, na pewno jest nieprzypadkowa. W momencie, w którym zbliżamy się do świętowania narodzin Boga, w którym okazujemy sobie wzajemną miłość i życzliwość zostaje podjęty akt decyzji dotyczący zbrodni, dotyczący zabójstwa człowieka nienarodzonego, a więc radykalnej przemocy. To wszystko pokazuje, jak bardzo ideologia radykalnego feminizmu i genderyzmu jest antyludzka" - dodał ks. Bortkiewicz. 

MBW/Radio Maryja