Wiadomości
Obserwowałem go od początku jego działalności politycznej, a bliżej poznał go mój teść, działacz „Solidarności” Rolników Indywidualnych. Od niego właśnie usłyszałem anegdotę o tym jak Andrzej Lepper będąc u progu kariery spotkał się z producentami rolnymi, którzy protestowali przeciwko niskim cenom w punktach skupu. Podczas spotkania nagle zadzwonił jego telefon komórkowy. Lepper odebrał i po chwili rzucił do słuchawki: „Panie ministrze, tak pan nie będzie rozmawiał ze mną, ani z rolnikami!” Teść, który stał obok, usłyszał jednak w słuchawce nie ministra, ale jakiś kobiecy głos, pewnie żony Leppera. On robił takie numery! Kiedy na początku lat 90. „Samoobrona” spotykała się z „S” RI i kółkami rolniczymi by omawiać wspólną strategię wobec rządu, Lepper nie wyglądał na kogoś, kto mógłby stać się znaczącym politykiem. Ale już wtedy widać było, że jest człowiekiem zdolnym i bardzo pracowitym. Teść opowiadał mi, że gdy podczas narad pojawiał się jakiś temat po raz pierwszy, to Lepper siedzi