- "Ja chciałem zrobić taki sąd po nowym roku, ale Korwin-Mikke chce to zrobić teraz, w rocznicę upadku powstania – powiedział prezydent Szlęzak. W piątek w warszawskiej siedzibie Kongresu Nowej Prawicy prezydent podpisał w tej sprawie wspólne oświadczenie z szefem Nowej Prawicy. Miejscem sądu będzie sala widowiskowa Miejskiego Domu Kultury albo aula Szkoły Muzycznej.

 

– Jest jeszcze sporo niewiadomych. O ile łatwo mi sobie wyobrazić oskarżycieli, to nie wiadomo kto miałby być obrońcą i sędzią – usłyszeliśmy od prezydenta, który chce, aby rozprawa miała walor edukacyjny i była daleka od myślenia kategoriami politycznymi.  

 

Na piątkowej konferencji Korwin-Mikke mówił: - Decyzja organizacji powstania jest niewybaczalna. Zginęło dwieście tysięcy cywilów, kilkanaście tysięcy żołnierzy. Tych najdzielniejszych, którzy potem mogli być kośćcem oporu przeciw Sowietom. W gruzach legło miasto, którego odbudowa była niesłychanie kosztowna. To wszystko dlatego, że dwudziestu paru ludzi podjęło zupełnie kretyńską decyzję. Pod sąd nie da się już ich postawić, ale - pod sąd Historii, moralny osąd Historii - postawić należy...  

 

- Przed dwoma laty sprzeciwiłem się administracyjnemu nakazowi włączenia syren w rocznice wybuchu powstania. Uważam, że trzeba to kontynuować – powiedział prezydent Szlęzak. - Stalowa Wola jest symbolem innego myślenia o Polsce.   Centralny Okręg Przemysłowy nie był dokończonym sukcesem, ale miał całkiem inny efekt niż Powstanie Warszawskie. Chciałbym, abyśmy myśleli w kategoriach sukcesu, a nie wiecznie bitego tyłka. (...)

 

Zdaniem prezydenta, w Muzeum Powstania Warszawskiego zrobiono jak w Disneylandzie fragment kanalizacji, którymi przechodzili powstańcy i mieszkańcy. – Mogli przynajmniej parę gówien podrzucić, żeby było czuć to co czuli wówczas ludzie, zabijani potem przez zezwierzęconych Niemców – stwierdził dosadnie Andrzej Szlęzak" - czytamy w artykule napisanym przez Zdzisława Surowańca.    

 

Fot. Zdzisław Surowaniec      

 

JW, Echodnia.pl