- Na poziomie badawczym czy czysto poznawczym i do pewnego stopnia edukacyjnym, tego typu przedsięwzięcia są możliwe. Jednak jeśli podejmują to politycy jest to skandal polityczny i chyba o to chodzi panu Korwin-Mikke, który jest skandalistą i swoją karierę polityczną opiera na skandalach. Ta inicjatywa jest tego przykładem.
Rozmawiać o historii należy, ale temu przedsięwzięciu nie przyświecają żadne szczytne cele jak poznanie przyszłości w sposób kontradyktoryjny. Przecież wiemy nie od dziś, że było wielu przeciwników powstania warszawskiego z generałami Sosnkowskim i Andersem na czele.
Sprawa nie jest bezdyskusyjna, tylko chodzi, kto tą dyskusję organizuje i jaki jest jej cel. Ważne jest też, kiedy ją organizuje. To ma mieć charakter show pana Korwina-Mikke.
Nie wiem, kto w tym procesie będzie występował jako obrońca. Na pewno nie wziąłbym w tym udziału i uważam, że historycy powinni to zbojkotować. Jest to impreza polityczna, więc politycy niech się w to bawią – podkreśla Paczkowski.
W Stalowej Woli dojdzie na tydzień przed wyborami parlamentarnymi do sądu nad powstaniem warszawskim. Oskarżycielami dowódców zbrojnego zrywu zakończonego upadkiem będą prezydent miasta Andrzej Szlęzak i Janusz Korwin-Mikke z Kongresu Nowej Prawicy.
Not. Jarosław Wróblewski

