Nalaskowski dla Fronda.pl: O odruchu wymiotnym
Nalaskowski dla Fronda.pl: O odruchu wymiotnym
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Nalaskowski dla Fronda.pl: O odruchu wymiotnym
Według nowych przepisów maksymalna opłata za częstotliwości dla ogólnopolskiej stacji telewizyjnej nadającej na multipleksie cyfrowym naziemnym wzrosła z 240 tys. zł do prawie 25 mln zł za jeden program i 99 mln zł za cały multipleks.
Przed II wojną światową fabryka w Zwickau w Niemczech produkowała limuzyny Horch i inne auta koncernu Auto Union (m.in. marki Audi). Po wojnie fabryka została znacjonalizowana przez Niemiecką Republikę Demokratyczną (NRD). Początkowo powstawały tam traktory i ciężarówki, ale z czasem wznowiono produkcję samochodów osobowych.
Komisja Europejska stwierdziła, że "oskarżenie rockmana o bluźnierstwo jest niezgodne z europejskimi wartościami; z kolei krajowe przepisy dot. bluźnierstwa choć są wewnętrzną sprawą kraju, to muszą być jednak zgodne z umowami międzynarodowymi".
„Z całego mojego redakcyjnego doświadczenia wynika, że taka publikacja nigdy nie jest dziełem jednego autora. Taki tekst czyta, ocenia, poprawia, akceptuje wiele osób. Naczelni, sekretarze redakcji, kierownicy, dyżurni redaktorzy. Wszyscy oni musieli czynnie albo biernie ten tekst zaakceptować. Jeżeli więc Gmyz rzeczywiście zasłużył na zwolnienie, to z całą pewnością nie tylko on jeden. Autor być może popełnił kardynalny błąd, a nawet coś gorszego, ale po to właśnie wydawcy utrzymują wieloszczeblowe redakcje, żeby takie błędy wychwycić i je korygować, zanim tekst trafi do druku. Nie był to więc tylko błąd Cezarego Gmyza, ani nawet Gmyza i Tomasza Wróblewskiego, który jako naczelny podjął ostateczną decyzję. Był to błąd systemu, niewydolnych redakcyjnych procedur” - oznajmia Żakowski.
„Z przeprowadzonego przeze mnie i Radę Nadzorczą postępowania wyjaśniającego wynika, że nie był on w ogóle udokumentowany. Uzyskane przez dziennikarzy informacje o cząstkach wysokoenergetycznych powinny być przekazane rzetelnie, bez nadinterpretacji i uprzedzania wyników badań oraz analiz. Ogromnym nadużyciem był też sam tytuł artykułu” - napisał Hajdarowicz.
Plotki, choć Węglarczyk zaprzecza, a informacji o nominacji dla Talagi nie ma już wywołały masę komentarzy. „Talaga. Dużo opowieści, dużo anegdot. Wszystkie złe” - tweetował Michał Majewski z tygodnika „Wprost”. A chwile potem uzupełniał: „Ktoś taki jak Talaga jest następcą Fikusa, Łukasiewicza? Ktoś taki jest naczelnym gazety, która mnie wychowała? Ponury żart. Nie wierzę”.
Obóz władzy nie pozostawia już żadnych złudzeń. Wątpliwości w sprawie katastrofy smoleńskiej, pytania czy choćby informowanie o tej sprawie nie w duchu wytycznych z Moskwy i kancelarii premiera ma być surowo zakazane. Każdy, kto podniesie rękę na oficjalną wersję, że winą za wszystko ponoszą piloci, prezydent i generał Błasik, zostanie wydalony z pracy. A gdyby, co gorsza chciał podpalać Polskę informując o rzeczach niewygodnych dla władzy, to należy go w sprawdzonych duchu potępić – przez dziennikarski ogół – na proletariacko-inteligenckich masówkach.
- Miałem wrażenie, że decyzja została podjęta jeszcze przed posiedzeniem Rady Nadzorczej, dlatego jeszcze w zeszłym tygodniu złożyłem rezygnację. Nie została ona jednak przyjęta, ale dzisiaj zwolniono mnie dyscyplinarnie - powiedział nam Cezary Gmyz.
Szef ONR dla Fronda.pl: Antysemityzm w ONR wygląda tak, jak wyglądał przed wojną
Publicysta zastanawia się, dlaczego mimo usilnego od lat i nagłaśnianego medialnie ułatwiania życia przedsiębiorcom, likwidowania biurokratycznych barier i deregulowania, Polska wciąż znajduje się w tej dziedzinie za Rwandą.
Jego słowo biskupie ma związek z tragicznymi wydarzeniami w jednej ze wsi w gminie Stawiski (na terenie parafii Poryte). Policja zatrzymała tam 41-letnią kobietę, której prokuratura postawiła zarzuty dotyczące zabójstw jej nowo narodzonych dzieci.
Po publikacji „Rzeczpospolitej” i tego co dziś czytamy w „Gazecie Polskiej Codziennie” prawda znów wychodzi na jaw. Nie da się już jej zlekceważyć i stłumić.
Marta Brzezińska: „Rz” najpierw publikuje artykuł o trotylu i nitroglicerynie, następnie wycofuje się z tego rakiem, by jeszcze później zamieścić oświadczenie, z którego znika sformułowanie „pomyliliśmy się”. Dziś „GPC” informuje jednak, że prokuratura posiada dowody na wybuch w tupolewie. Jak to wszystko interpretować?
Już we wtorek dojdzie do starcia wyborczego między Barackiem Obamą a Mittem Romney’em. W ogólnokrajowych sondażach obydwaj kandydaci remisują. Rozstrzygną tzw. swing states, czyli stany gdzie wynik wyborów nie jest pewny. Mitt Romney dokonał trudnej sztuki zrównania się w wyścigu z ulubieńcem mediów i salonów, który okazał się być fałszywym prorokiem zmiany. Niestety w jednej dziedzinie Obama osiągnął niebywały sukces. Żaden amerykański prezydent nie rozchwiał tak ducha Ameryki jak najbardziej lewicowy polityk urzędujący w Białym Domu.