Wiadomości
Wygrana Baracka Obama to zły sygnał dla świata i dla samych Stanów Zjednoczonych. Oznacza on bowiem, że Amerykanie wybrali, po raz kolejny, na swojego prezydenta człowieka, który jest symbolem antykultury śmierci, który eksportuje za ogromne pieniądze aborcję do krajów rozwijających, kto wspomaga hojną ręką jedną z najbardziej rasistowskich organizacji na świecie, czyli Planned Parenthood. Amerykańskim prezydentem został człowiek, który odebrał katolikom wolność sumienia, i który wymusza na instytucjach kościelnych finansowanie zabijania; został nim wreszcie człowiek, który niszczy rodzinę przyznając kolejne uprawnienia parom gejowskim.