Wiadomości
„Jeśli biskup widzi "dążenie do prawdy" w nierzetelności i nieodpowiedzialności "Rz", to znaczy, że przydałby mu się głębszy namysł nad ewangelicznym pytaniem: "Cóż to jest prawda?" - oznajmia Wiśniewska, jakby zapominając, że owo „ewangeliczne pytanie”, to było pytanie Piłata. „Ewentualnie nad Tischnerowskim trójpodziałem prawd (szczera prawda, też prawda i g prawda)” - uzupełnia. „Bo wygląda na to, że bp Dydycz, sympatyzujący z Radiem Maryja, wyznaje prawdę wyjętą wprost z posiedzeń zespołu Antoniego Macierewicza: prawdę wybuchów i zamachu pod Smoleńskiem. Dlatego powiedział o ofiarach smoleńskiej tragedii, że "oddali życie", a o prezydencie Kaczorowskim, że "przelał krew"” - stwierdza.