Bronisław Komorowski i Donald Tusk uznali, że mają ważniejsze zajęcia, niż bywanie na pogrzebie ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. I to zupełnie jednoznacznie pokazuje, jaki jest ich stosunek do polskiego państwa, do tradycji i do swoich poprzedników. A także, że są zwyczajnymi tchórzami, które nie potrafią nawet spojrzeć prosto w oczy ludziom, którzy na skutek ich zaniedbań, musieli ponownie pochować swoich bliskich, pochowanych wcześniej w innych grobach.



A może, tego też nie da się wykluczyć, smoleńska sekta betonowej brzozy, jest przekonana, że ten powtórny pochówek jest bezpodstawny, że to wszystko jedno, gdzie kto leży, albo – być może – jest nawet pewna, że w prokuraturze są „pisowskie krety”, które doprowadziły do wyjaśniania spraw, które już dano powinny być zapomniane i przykryte kurzem przekonania, że państwo (czytaj Donald Tusk i jego załoga) zdało egzamin...



Tomasz P. Terlikowski