Przedstawiciel „cywilizacji śmierci” wygrywa wybory z broniącym judeochrześcijańskich zasad politykiem. Niestety przez następne 4 lata Ameryka będzie staczała się w europejski nihilizm. Walka jednak nadal trwa, i musi zakończyć się zwycięstwem.
Nie mam żadnych wątpliwości, że kiedyś zachodnie społeczeństwa będą się wstydzić za kierunek moralny jaki obrały. Aborcja, eutanazja, niszczenie instytucji małżeństwa, nihilizm i libertynizm dziś świętują. Barack Obama jest zupełnie jawnym przedstawicielem tej cywilizacji. Cywilizacji, którą Jan Paweł II nazwał „kulturą śmierci”. Amerykanie jeszcze nie zrozumieli w jaką przepaść moralną wpycha ją „mesjasz lewicy”. Czy Ameryka ostatecznie wpadnie w otchłań?
„Co oznacza ten wybór w dłuższej perspektywie? Otóż tyle, że Stany Zjednoczone odeszły od własnej, chrześcijańskiej, purytańskiej i wolnościowej tradycji, odrzuciły testament Ojców Założycieli i zdecydowały się na podążanie drogą dekadenckiej Europy. Imperia zawsze upadają wchodząc na taką drogę, i nie mam jakoś wątpliwości, że podobnie będzie z Ameryką”- pisze Tomasz Terlikowski. „Imperium pada”- dodaje mój szanowny kolega. Zgadzam się, że Ameryka odchodzi od wartości, które ją zbudowały. Czy można napisać natomiast, że upada? Ja wciąż wierzę, że Ameryka jest „miastem na górze”, które ma oświetlać resztę świata. I wierzę, że Bóg ma plan wobec USA. Nie zapominajmy, że w latach 70-tych nastroje na temat pozycji USA były równie fatalne. Epoka Jimmiego Cartera została jednak zmieciona przez Ronalda Reagana, który wyrwał również z upadku Partię Republikańską. Mitt Romney nie okazał się być Reaganem. Nie oznacza to jednak, że w końcu nowy Reagan się nie znajdzie. Czasami trzeba upaść naprawdę nisko, by objawił się nowy przywódca. Wiem, że to banał. Jednak zło nie może na stałe zatriumfować. USA wciąż pozostaje najbardziej religijnym krajem na świecie. Nawet Obama nie odciął się od słowa „Bóg” w zwycięskim przemówieniu. W Europie tego nie doświadczamy.
Nic nie jest jeszcze stracone. Niestety zwycięstwo będzie okupione wieloma ofiarami cywilizacji śmierci. Każda wojna ma jednak swoje ofiary.
Łukasz Adamski
