Po publikacji „Rzeczpospolitej” i tego co dziś czytamy w „Gazecie Polskiej Codziennie” prawda znów wychodzi na jaw. Nie da się już jej zlekceważyć i stłumić.
Dokumenty, do których dotarliśmy nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Należy oprzeć się przede wszystkim o to, co napisali sami prokuratorzy. Mamy do czynienia ze specjalistycznymi urządzeniami, które nie pozostawiają wątpliwości. Specjaliści uważają, że może być tu bardzo mały margines błędu. Wykrywają to, co widać na ich czytnikach. Jeśli wykryto substancje czy składniki używane do produkcji m.in. materiałów wybuchowych trotylu czy nitrogliceryny, to tutaj wątpliwości nie ma. Te substancje znaleziono na wraku tupolewa, w ziemi, na miejscu badań polskich naukowców, biegłych i prokuratorów. Ze zdumieniem dowiedziałam się, że mamy pół roku czekać na wyniki tych badań. Później prokuratura to jeszcze uściśliła, że mamy czekać pół roku na dostarczenie do Polski próbek tych badań. To jest bardzo istotne, bo próbki pobierano w dwóch zestawach dla Polaków i Rosjan. Rosjanie obydwa zestawy zatrzymali. Nie da się jednak zatrzymać informacji o Smoleńsku. Krążą w internecie protokoły przesłuchań śp. Musia i Wosztyla. One pokazują jaki był faktyczny przebieg wydarzeń: słyszeli, że tupolewa silniki pracowały, tak jakby samolot chciał odlecieć, później były dwie eksplozje, na końcu silniki zamilkły.
Polacy już niezależnie od poglądów politycznych chcą w większości wyjaśnienia przyczyn katastrofy poprzez powołanie komisji.
Tak. Mówią to sondaże. Dzisiaj Aleksander Kwaśniewski mówił o komisji eksperckiej, a prof. Kleiber deklarował, że wszedł by w skład takiej komisji.
Rząd jest coraz bardziej przypierany do muru?
Ale i coraz bardziej usztywniony, bo słyszymy, że nie ma potrzeby powoływania komisji. Mówił o tym premier Tusk. Komisja Millera zakończyła prace, ale widzimy jakie popełniła błędy. Ile jest znaków zapytania? Niedawno zakończyła się konferencja naukowców i widzimy, że prace nad katastrofą tak naprawdę dopiero się rozpoczynają, a nie dobiegły końca.
Jeśli będą wypływały wciąż nowe fakty dotyczące przyczyn katastrofy, ale będą to tylko hipotezy i niepotwierdzone do końca badania. Będzie wciąż brakowało tego ich 100 procentowego zakończenia, tej kropki nad „i”. Premier Tusk się ugnie, czy trzeba będzie do tego nowego rządu?
Nie ma wątpliwości, że dopóki będzie stał na czele rząd Donald Tusk to żadna komisja nie powstanie. On się na to nie zgodzi, być może również dlatego, że za obecną sytuację czuje się odpowiedzialny. Tych błędów tyle popełniono za jego rządów, że nie ma szans na międzynarodową komisję.
Choć Tusk wydaje się być oszukany w tej grze przez Rosjan.
Gdy czytam jego wypowiedzi to mam wrażenie, że on nie czuje się oszukany przez Rosjan. On się boi. Czego? Tego nie wiem.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski
