Lech Wałęsa publikuje list od wyborcy: „Światowe środowisko pederastów zobowiązało krajowych homosiów do wykończenia pana”
Lech Wałesa jedzie po bandzie i na swoim mikro blogu publikuje ostry list od swego wyborcy:
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Lech Wałesa jedzie po bandzie i na swoim mikro blogu publikuje ostry list od swego wyborcy:
Obrażających się na mnie za mój komentarz w TVN24 nt. „Marszu Szmat” kieruję pod właściwy adres, tj. na strony Fabryki Równości – organizatora marszu, który zapraszał do udziału następującym tekstem (o ile jeszcze tego nie zdjęto). Cytuję za organizatorami:
Wg relacji świadków napastnicy to dwaj mężczyźni ok. dwudziestki o nieeuropejskich rysach. Po zamordowaniu mężczyzny przeciągnęli jego ciało na środek ulicy, po czym je tam pozostawili. Następnie domagali się od przebywających ludzi by udokumentowali zajście i fotografowali ich.
Kolumna z urzędnikami była najważniejsza i karetka pogotowia na sygnale musiała zaczekać. Ten skromny, ale jakże ważny gest kierujących ruchem milicjantów pokazuje jasno i wyraźnie, że wartości europejskie są najważniejsze w Polsce Ludowej. Kilka sekund jeszcze nikogo nie uratowało. A nawet jeśli, to system emerytalny sam się nie odciąży. By żyło się lepiej! By żyło się lepiej wszystkim... a niektórym w ogóle!
Z artykułu wynika iż efektem działalności imigrantów, jest wprowadzanie norm większości, w ubiorze przejawia się to zakazem noszenia krótkich spódniczek i sukienek. Samo zaś miejsce nazywane jest "szariackim trójkątem".
„Jestem zdrowy na ciele i umyśle, kochany przez żonę i dzieci. Kocham życie i nie oczekuję niczego od zaświatów. Kocham życie i nie oczekuję od zaświatów niczego, poza uwiecznieniem mej rasy i mego ducha. Jednak u zmierzchu życia, w obliczu ogromnych zagrożeń mej francuskiej i europejskiej ojczyzny, czuję się w obowiązku działać dopóki starcza mi sił. Uważam za konieczne poświęcić się, by wyrwać nas z przytłaczającego letargu. Oferuję to, co mi zostało z życia jako protest i akt założycielski. Wybrałem bardzo symboliczne miejsce, paryską katedrę Notre Dame, którą szanuję i podziwiam, a która została wzniesiona przez geniusz moich przodków w miejscu wcześniejszego kultu, co przypomina o naszych odwiecznych początkach.
Autorem pomysłu jest poseł szwedzkiej lewicy, Viggo Hansen. Jego zdaniem męskie praktyki oddawania moczu dyskryminują kobiety, ponieważ nie mają one takiej możliwości. W związku z tym w imię równości międzypłciowej i zaprzestania tegoż ucisku należy nakazać mężczyznom korzystanie z toalety wyłącznie na siedząco.
W treści znalazły się słowa potępiające bezpośrednich sprawców oraz inicjatorów morderstwa politycznego na Grzegorzu Przemyku. Zaapelowano również o ponowną próbę osądzenia osób odpowiedzialnych za zbrodnię i wyjaśnienia jej okoliczności.
Jarosław Kuźniar oraz znacznie szersze grono dziennikarzy, o których myślę, reprezentują pewną tendencję. Być może to nawet nie jest kwestia poglądów, bo te może mieć każdy, ja również swoje mam. Problem tkwi chyba jednak w tym, czy przyjmuje się takie same zasady dla wszystkich swoich rozmówców. To znaczy, że jeżeli jakiś rodzaj zachowania oburza nas po jednej ze stron, to nie ma najmniejszego powodu, żeby nas nie oburzał po drugiej. Innymi słowy, jeżeli twierdzimy, że ktoś, załóżmy Joachim Brudziński, przekracza jakieś normy w mówieniu o politycznych przeciwnikach, to tak samo powinniśmy komentować zachowanie posłów z Platformy, którzy wypowiadają się podobnie. Tu tkwi problem. Dotyczy on jednak dziennikarzy z różnych opcji. Po przeciwnej stronie znajdą się także tacy, którzy popełniają ten sam grzech, ale w odwrotną stronę.
Niewątpliwie samobójstwo popełnione w katedrze, aby zwrócić uwagę na palący problem nie jest zachowaniem katolickim, ani religijnym. Samobójstwo popełnione w kościele wiąże się z profanacją samej świątyni i domaga się później specjalnych nabożeństw ekspiacyjnych. Nie w ten sposób katolicy zwracają uwagę na swoje problemy, czy na problemy świata.
Instytut otrzymał 621 skarg, 388 po nagłośnieniu negatywnych skutków leku przez media. Wiele skarg datowanych jest nawet kilkanaście lat wstecz, co szczególnie niepokoi, ponieważ lekarze obowiązani są do zgłaszania niepożądanych powikłań, jeśli takie mają miejsce.
Marta Brzezińska-Waleszczyk: Po Pani dzisiejszej rozmowie z Jarosławem Kuźniarem mainstreamowe portale rozpisują się szeroko o „skandalicznym zachowaniu prof. Pawłowicz”, a marszałek Sejmu Ewa Kopacz jest nim „przerażana” i „zdumiona”. Co Pani na to?
Pisząc na swym archidiecezjalnym blogu we wtorek, Dolan wskazywał, że podczas, gdy prezydent "nigdy nie wspomniał słowa "aborcja"" podczas swoich wynurzeń na gali, jednocześnie "chwalił Planned Parenthood za ich pracę na rzecz "kobiecego zdrowia".
Na marginesie artykułu prof. Andrzeja Romanowskiego opublikowanego w 20 numerze tygodnika „Polityka” pt. „ Tajemnice Witolda Pileckiego” oświadczam, iż dla nas członków Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej rtm Pilecki był żołnierzem Polski Podziemnej, który całe swoje życie poświęcił walce o wolność i niepodległość swojego kraju i w tej służbie poniósł ofiarę życia. Nie zmieniają tego faktu nagłaśniane obecnie informacje oparte na ubeckich materiałach, mówiące o jego ewentualnym załamaniu podczas okrutnego śledztwa. Wiadomo nam, że jego najbliżsi współpracownicy tj. Maria Szelągowska i Tadeusz Płużański, nigdy nie wyrażali jakichkolwiek zastrzeżeń co, do postawy rtm Pileckiego i taktyki obrony jaką przyjął po uświadomieniu sobie o wcześniejszym i pełnym rozpracowaniu przez reżim komunistyczny ich niepodległościowej działalności. Nie mamy moralnego prawa osądzać jakiejkolwiek ofiary zbrodniczego systemu.
Wywiad z prof. Krystyną Pawłowicz na temat Marszu Szmat, który ukazał się w poniedziałek na portalu Fronda.pl odbił się szerokim echem w mediach. Z tego powodu także Jarosław Kuźniar zaprosił panią poseł do programu „Wstajesz i wiesz” (czy może raczej "Wstajesz i kłamiesz"?) w TVN24. Już w pierwszej sekundzie Pawłowicz wywołała konsternację redaktora, kiedy zwróciła mu uwagę, by nie nazywał ją „posłanką” ale „posłem”. „Zawsze byłam posłem. Konstytucja mówi o posłach, a nie posłankach i posłach. Pani poseł Krystyna Pawłowicz. Dzień dobry” - przedstawiła się oniemiałemu Kuźniarowi. „Oburza się pani na to, że dodałem końcówkę, która podkreśla pani kobiecość?” - dziwił się redaktor TVN24. „Ale proszę nie podkreślać. Konstytucja mówi o pewnym stanowisku, funkcji, więc proszę mówić tak, jak jest zapisane w konstytucji” - prosiła Pawłowicz.