Wiadomości
Zacznijmy od tego, jak pani ministra ds. równego traktowania zinterpretowała wypowiedź posła Przemysława Wiplera o rodzinach wielodzietnych. „Jednak sposób, w jaki je (dzieci z niepełnych rodzin – przyp. MBW) opisuje, czyniąc z nich patologiczny margines, nasuwa mi na myśl najgorsze skojarzenia o segregacji, nietolerancji i selekcji wobec ludzi o nienordyckich czaszkach i włosach w czasie II wojny światowej, albo, daleko nie szukając, wywody o bruzdach in vitro księdza profesora Franciszka Longchamps de Berier. Ten sam mechanizm, gdzie osoba uważająca się za lepszą odsuwa się od gorszych, o złej historii, pochodzeniu” - napisała na portalu Natemat.pl pełnomocniczka rządu.