Wg relacji świadków napastnicy to dwaj mężczyźni ok. dwudziestki o nieeuropejskich rysach. Po zamordowaniu mężczyzny przeciągnęli jego ciało na środek ulicy, po czym je tam pozostawili. Następnie domagali się od przebywających ludzi by udokumentowali zajście i fotografowali ich.
Jeden ze sprawców, został zarejestrowany kamerą wymachując narzędziem zbrodni trzymanym w zakrwawionej dłoni.
W nagraniu kieruje swoiste przesłanie do Brytyjczyków, w którym przeprasza, że kobiety musiały być świadkami zdarzenia, choć uzasadnia, że w jego kraju dzieje się tak codziennie. Apeluje by ludzie usunęli rządy, bo one ich nie ochronią. Grozi, że ataki nigdy się nie skończą, a ofiarami nie padną żadne wysoko postawione osoby, ale przeciętni mieszkańcy. Dlatego apeluje by wyprowadzić żołnierzy z obszaru, z którego pochodzi. Można domniemywać, że chodzi o Afganistan, w którym pozostaje jeszcze ok. 8000 żołnierzy Armii Brytyjskiej.
Komendant Scotland Yardu Simon Letchford poinformował, że policja po przybyciu na miejsce zdarzenia oddała strzały w kierunku morderców, którzy byli uzbrojeni w noże i broń palną. Obaj przebywają obecnie w szpitalu.
Potwierdził również informację o zgonie jednej z osób. Wg nieoficjalnych informacji był to żołnierz, który przechadzał się ubrany w t-shirt wojskowej charytatywnej organizacji "Help for Heroes".
Premiera Camerona informacja o zdarzeniu zaskoczyła podczas wizyty we Francji. W związku z tym zdecydował się skrócić pobyt i powrócić do Londynu.
- Nie damy się zastraszyć. Nigdy się nie ugniemy - powiedział premier w odpowiedzi na groźby napastników.
Zwołał też posiedzenie sztabu antykryzysowego Cobra, traktując obecną sytuację jako możliwy atak terrorystyczny. Jednostka ta organizowana jest w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Na posiedzeniu zdecydowano o wprowadzeniu szczególnych środków ostrożności na terenie Woolwich, m.in. patroli helikopterów.
Z czasem na miejscu pojawili się działacze skrajnie prawicowej Angielskiej Ligi Obrony, która zaczęła manifestować, wymachując flagą narodową. W kierunku policjantów posypały się butelki.
W starciu cywilizacji Zachodu i Islamu to zdarzenie swą brutalnością nie przypomina niczego, czego świadkami bylibyśmy do tej pory.
MCC/TpT/wpolityce.pl/TheSun
