Wiadomości
Taka właśnie „polityka historyczna” prowadzona jest przez środowiska LGBT i to w sposób tak śmiertelnie poważny, że mdło się robi od gęstości tejże powagi. Niezwykle poważna próba udowodnienia homoseksualizmu Władysława Warneńczyka rozbawiła mnie do łez i to nie tyle z powodu swojej bezowocności- nie ma na to najmniejszych śladów źródłowych ale z przyczyny ignorancji autorów pomysłu, którzy nie pofatygowali się, żeby poczytać więcej, bo gdyby to zrobili, znaleźliby o wiele lepszego kandydata na jagiellońskiego geja a mianowicie podejrzewanego o tego rodzaju skłonności już przez współczesnych Ludwika Jagiellończyka, króla Czech i Węgier, przy okazji stryjecznego wnuka wspomnianego Władysława. Ale nie, trzeba się upierać wyłącznie przy Władysławie, opierając się na urodzie ukazanej na symbolicznych nagrobkach tegoż (wiarygodny portret młodzieńczego króla raczej się nie zachował) oraz na fakcie jego bezżenności, co jest o tyle zabawne, że nieszczęsny Władysław zginął w wieku lat dwudziest