12 czerwca rozpocznie się droga księdza Skargi na ołtarze. Czemu dopiero teraz? - zdjęcie
31.05.13, 19:54Kazanie Piotra Skargi (Obraz Jana Matejko/Wikimedia Commons)

12 czerwca rozpocznie się droga księdza Skargi na ołtarze. Czemu dopiero teraz?

13

Oficjalne rozpoczęcie procesu nastąpi 12 czerwca, kiedy to oficjalnie działać zaczną komisje: historyczna i cenzorów-teologów liczące łącznie 12 osób.

Z różnych przyczyn proces ten nie mógł rozpocząć się do dziś. Mają one wymiar głównie polityczny. Arcybractwo Miłosierdzia, zgromadzenie powołane przez ks. Skargę, w latach 80' uzyskało odmowną odpowiedź od ówczesnego metropolity krakowskiego - kard. Franciszka Macharskiego. Nieoficjalnie mówi się, iż obawiano się zawłaszczenia postaci przez różne grupy prawicowe.

Inną przyczyną, która uniemożliwiła rozpoczęcie procesu, to fakt, że Skarga był zwolennikiem silnej władzy królewskiej Zygmunta III Wazy, którego był nadwornym kaznodzieją.

- Ta teza stała się niepopularna - twierdzi prof. Obirek, były jezuita, który doktoryzował się z życia Skargi. Postać Skargi powróciła do łask wśród Polaków w okresie zaborów. Dlatego też było to raczej przeszkodą na drodze rozpoczęcia procesu, który mógłby znacząco zdestabilizować ówczesny porządek polityczny.

W XIX wieku zaczęła stawać się popularną teza, że kaznodzieja został pochowany żywcem, na co dowodem miały być zadrapania na kościach palców Skargi, który to fakt w oczywisty sposób przekreśliłby beatyfikację. Nie ma ona jednak potwierdzenia w źródłach, a tezę tę obala również historyk Janusz Tazbir, autor kilku książek o jezuicie.

Przygotowania do rozpoczęcia procesu trwały już od XX-lecia międzywojennego, ale przerwała go II Wojna Światowa.

Kult ks. Skargi rozwija się spontanicznie. Wierni odwiedzający grób jezuity, składają prośby oraz podziękowania za ich wysłuchanie. Proboszcz parafii śś. Piotra i Pawła, ks. Marek Głownia mówi, że są one "dość oryginalne".

- Niedawno przyszła do nas córka pani, która w latach 60. nie mogła dostać pozwolenia od władz na budowę szkoły pod Wieliczką. Pomodliła się do ks. Skargi. Szkoła stoi do dziś. - wspomina proboszcz.

Wszystkie te fakty są skrupulatnie spisywane i mają posłużyć w procesie jako ewentualne cuda.

Pewną przeszkodą na drodze procesu może być kontrreformacyjny charakter działalności królewskiego jezuity i wyraźna niechęć wobec tolerancji religijnej.

- Trudno jednak czynić księdzu zarzut z tego, że był wierny doktrynie Kościoła swoich czasów. Poza tym, on nikogo nie przekreślał - mówi o. Krystian Biernacki, jezuita, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego.

Podkreśla także, że w odróżnieniu od innych duchownych, Skarga nigdy nie postulował wobec protestantów przemocy fizycznej.

Tym bardziej, iż okazuje się, że, jak twierdzi prof. Obirek, "czarna legenda o Skardze zamordyście i wichrzycielu jest po prostu głupia i niezgodna z faktami".

- Należy go docenić za jego wielkie dzieła - wykorzystanie Biblii do wychowania młodzieży, działania charytatywne. To jest bliskie duchowi obecnego papieża, także jezuity. - dodaje Obirek.

Po zakończeniu prac komisji, które zajmą się m.in. rewizją i przetłumaczeniem wszystkich dotychczasowych dzieł pisanych kaznodziei, a także być może zbadają jego szczątki, powołany zostanie trybunał i opracowane positio czyli dokument o heroiczności cnót.

MCC/GazetaKrakowska

Komentarze (13):

anonim2013.05.31 20:19
"Trudno jednak czynić księdzu zarzut z tego, że był wierny doktrynie Kościoła swoich czasów." A czy doktryna Kościoła się zmieniła? (Nie pytam o to, czy się rozwinęła.)
anonim2013.05.31 21:39
naos A dlaczego pogrzebanie żywcem w oczywisty sposób przekreśliłoby beatyfikację? pogrzebany mógłby w ostatnich chwilach życia bluźnić przeciw Bogu
anonim2013.05.31 21:42
Doktryna Kościoła się nie zmieniła ino że... grzechowi odstępstwa winni są nie tylko ci, którzy go popełniają, ale również ci, którzy na to pozwalają: A naszkodliwsi są katolicy bojaźliwi i małego serca, którzy gniewem się sprawiedliwym i świętym ku obronie czci Boga swego nie zapalają, a zelum nie mają i jako straszydła na wróble stoją.
anonim2013.05.31 21:42
Doktryna Kościoła się nie zmieniła ino że... grzechowi odstępstwa winni są nie tylko ci, którzy go popełniają, ale również ci, którzy na to pozwalają: A naszkodliwsi są katolicy bojaźliwi i małego serca, którzy gniewem się sprawiedliwym i świętym ku obronie czci Boga swego nie zapalają, a zelum nie mają i jako straszydła na wróble stoją.
anonim2013.05.31 22:11
Doktryna się zmieniła? Piekło znieśli? Mogę wstąpić do luteranów i będę zbawiony? Może o. Biernacki nam coś wyjaśni. A ks. Skarga się w grobie przewraca jak to słyszy i stąd te zadrapania.
anonim2013.05.31 22:53
Z takimi poglądami po Vaticanum II zero szans na beatyfikację. Szczególnie przy obecnym "szefie" KK
anonim2013.06.1 8:15
naos "A świeci, których według legend łamali kołem, ćwiartowali i przybijali do krzyży nie mogliby bluźnić w ostatniej chwili?" mogli bluźnić ale byli świadkowie (choćby sami oprawcy), którzy zeznawali, iż ofiary nie bluźniły a 6 stóp pod ziemią świadka nie uświadczysz
anonim2013.06.1 9:04
@leaf427 - z całym szacunkiem, ale Twoja teza wydaje mi się naciągana. Oceniamy nie za to co wydaje nam się że mógł zrobić, ale za to co zrobił i są na to świadectwa, prawda?
anonim2013.06.1 10:36
Prof. Obirek?! Ale Fronda pojechała.
anonim2013.06.1 11:39
"@leaf427 - z całym szacunkiem, ale Twoja teza wydaje mi się naciągana. Oceniamy nie za to co wydaje nam się że mógł zrobić, ale za to co zrobił i są na to świadectwa, prawda?" Akurat leaf427 ma rację. Mnie tez uczono, że przeważyło to, iż mógł w trumnie bluźnić Bogu.
anonim2013.06.1 12:43
@tia - może według innych, nowszych kryteriów to nie przeważy.
anonim2013.06.1 22:44
@naos Czy Mikołejko to czasem nie jest ten agnostyk wygadujący antykatolickie brednie w mediach. Jeśli tak, to może polecisz nam też "Protokoły mędrców Syjonu" i książki komunistów o kapitalistach.
anonim2013.06.7 13:33
Ciekawy ten Macharski. To on wyrzucil siostry zakonne z Auschwitz.