Granice, czyli ludzka wytrzymałość
Nie wiem, jakie motywy kierowały „długowłosym łysym naziolem”, może – co po wszystkim zasugerował Grzegorz Miecugow – chciał tylko trafić na you tube. Nie wiem, ale pan Grzegorz też tego nie wie i w związku z tym może zacznie wreszcie myśleć, może przed następnym programem, w którym będzie chciał bezkarnie obrazić ludzi o poglądach odmiennych od jego własnych zastanowi się i spuści z tonu. Może jego koledzy po fachu zajrzą do słownika i przeczytają sobie hasło „rzetelność” zanim ich spotka podobna nieprzyjemność. I może wreszcie, dzięki akcji „długowłosego łysego naziola”, media w Polsce staną się choć trochę prawdomówne i obiektywne. Może, choć ja – skrajny, bądź co bądź, optymista – już w to nie wierzę.