Moralne „ciacho”
Wojciech Wencel po prostu nie lubi współczesnej męskiej mody. I daje temu wyraz w postaci ironicznych stwierdzeń typu: „Oni się snują, powłóczą nogami, robiąc przy tym bardzo zmęczone miny. Nie po to przecież chodzą na siłownię, żeby „ruchu zapragnąć, powstać i żyć”. Chodzą tam, żeby „dobrze wyglądać”, wbić się w koszulkę slim line i zrobić wrażenie na koleżankach”. Czy w tym zdaniu: „Mijając kolejnego łajzę na wiadukcie, przyglądam mu się uważnie. Nosi markowe „ciuchy” i trzydniowy zarost, z uszu zwisają mu bez sensu jakieś kabelki”. A trzeba przyznać, że mężczyźni wreszcie pojęli, że wygląd zewnętrzny również świadczy o wyglądzie wewnętrznym. I oczywiście zawsze znajdą się przypadki, że jakiś mężczyzna będzie bardziej dbał o swój zewnętrzny wizerunek niż o życie wewnętrzne, moralne czy duchowe. Spotkać można na polskich ulicach mężczyzn idących, snujących się jak mimozy czy zachowujących się jak kobiety. Ale to margines. I dodać można, że grupa występująca w wielkich miastach. Ale is