Wiadomości
- Z jednej strony książka mnie rozbawiła, a z drugiej jestem zirytowana. Grupa zakompleksionych pseudo-dziennikarzy zarabia górę kasy na kłamstwach, które wmawia naiwnym ludziom – mówi Olejnik w „Newsweeku”. - Kania nie może się zdecydować, czy mój ojciec był pułkownikiem, czy majorem. W co drugim zdaniu albo go degraduje, albo daje mu stopień wyżej. Wyjaśniam: ojciec był majorem, nie pułkownikiem – podkreśla. - Gdyby był perłą PRL-owskiego wywiadu, takim świetnym esbekiem, jakiego robią z niego pseudo-prawicowi dziennikarze, to chyba dorobiłby się czegoś więcej, niż tylko stopnia majora – uzupełnia.