Lizusostwo GW i jej czytelników nie ma granic
Od wczoraj internet wrze po wypowiedzi minister Elżbiety Bieńkowskiej, która chaos komunikacyjny na kolei i potężne opóźnienia pociągów tłumaczyła słowami: „No sorry, taki mamy klimat”.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Od wczoraj internet wrze po wypowiedzi minister Elżbiety Bieńkowskiej, która chaos komunikacyjny na kolei i potężne opóźnienia pociągów tłumaczyła słowami: „No sorry, taki mamy klimat”.
Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej” przynajmniej kilku Polaków walczy. Według informacji „Rzeczpospolitej” liczba Polaków walczących w Syrii w szeregach ISIS, czyli odnogi Al-Kaidy działającej w Syrii i Iraku, jest niewielka - to najprawdopodobniej od 2 do 4 osób. Wszystkie są etnicznymi Polakami, którzy jako dorośli ludzie przeszli na islam. Według naszych rozmówców nazwiska co najmniej niektórych z nich są znane polskich i europejskich służbom specjalnym.
Artur Zawisza: Ruch Narodowy bacznie przygląda się inicjatywie państwa Izrael, bowiem posiedzenie Knesetu w Polsce jest wydarzeniem nadzwyczajnym i budzącym liczne pytania. Dla rozjaśnienia intencji inicjatorów tego wydarzenia stawiamy co najmniej dwie kwestie do rozstrzygnięcia.
Nowy raport z USA pokazuje, że rzeczywistość wygląda inaczej. Niemieccy biskupi nieświadomie mogli przyczynić się do zabicia nienarodzonych.
„Ze względu na wielowiekową tradycję i historię Krakowskiego Przedmieścia, przez wzgląd na zabytki naszej kultury i pamięć o niedawnej krwi przelanej na tej ulicy, powinna ona reprezentować to, co w naszej tradycji najgodniejsze i najpiękniejsze. Dołączamy się do krytycznych głosów ze strony polskich kombatantów i organizacji lokalnych” - oświadczają ziobryści.
Chodzi o Marka Domarackiego, który napisał w jednym z portali społecznościowych, że „wolałby b*****ć kozę niż posłankę Pawłowicz”. Potem dodał jeszcze do tego Beatę Kempę z Solidarnej Polski, która pewnie nagrabiła sobie tym, że powołała do życia parlamentarny zespół „Stop ideologii gender”.
„Nie mam też problemu, gdy nazywa się mnie, gejem, dziwakiem, a nawet lesbijką. Niech mówiąc, co chcą. Najważniejsze jest to, co ja czuję i myślę. Kreowanie określonego wizerunku nie jest nadrzędnym celem mojej działalności” - wyznaje w rozmowie z Dziennik.pl Mariusz Drozdowski, bardziej znany jako Jej Perfekcyjność.
W ostatnich dniach głośno jest o odważnych rzeszowskich położnych, które postawiły się dyrekcji Szpitala Pro-Familia(!) i odmówiły uczestniczenia w zabiegach aborcyjnych. Postawa tych kobiet bardzo buduje nie tylko zwykłych obserwatorów, ale także studentki, które wybierając zawód położnej, liczyły na to, że będą uczestniczyć w cudzie narodzin, a nie zabijaniu niewinnego dziecka.
Opóźnione pociągi (nawet o 7 czy 8 godzin), tysiące marznących i czekających na jakikolwiek komunikat pasażerów (którzy nie dojechali do pracy, na ważne spotkania, etc.), składy stojące w szczerym polu, chaos i dantejskie sceny na peronach i dworcach... Takie są realia podróżowania po Polsce koleją. Bo zima, jak zwykle zaskoczyła nie tylko drogowców, ale pracowników kolei, a nawet pociągi, które z wrażenia wryte stanęły z powodu zamarzających trakcji.
Wizyta parlamentu izraelskiego w Polsce, Knesetu jest wydarzeniem, które wywołuje szereg pytań, które chciałabym postawić jako poseł i prawnik. Jest co najmniej niezręczne, że ani parlamentarzyści, ani polskie społeczeństwo nie mają oficjalnych informacji na temat tak ważnego wydarzenia, jakim jest planowany przyjazd Knesetu (czy też przedstawicieli Knesetu?) do Polski. Jak należy tą sytuację rozumieć? Czy przyjedzie cały skład izraelskiego parlamentu, to znaczy, że politycy przyjadą tu jako organ władzy Izraela w pełnym składzie czy tylko wybrani politycy, będący jednocześnie parlamentarzystami, reprezentującymi Kneset? Nie jesteśmy na ten temat informowani. Nie wiemy, jakie spotkania są zaplanowane w związku z tą wizytą. Czy będą jakieś spotkania z polskimi posłami czy też z wybraną grupą posłów, co nie byłoby dobre w sytuacji wizyty całego Knesetu. Wizyta już wkrótce (27 stycznia), należałoby więc postawić jeszcze kilka innych pytań o jej charakter.
Prokurator miał niezwykle interesujące argumenty na rzecz uznania, że profanacja krzyża jest w porządku. - Ten akt miał wzmocnić przekaz utworu, nie można go uznać za znieważenie przedmiotu czci – uzasadniał. I byłoby to nawet dość śmieszne, gdyby nie pewien drobiazg. Otóż decyzja ta oznacza, że artysta w Polsce może łamać prawo, jeśli tylko robi to dla sztuki.
Rodowody ludzi mainstreamowych mediów zawsze cieszyły się zainteresowaniem. Wiedza na ten temat była traktowana jako nieco wstydliwy element czasów transformacji. Stanowiła niszowy segment debaty publicznej. Wszak przez lata przekonywano nas usilnie, iż niestosowną rzeczą, a nawet łajdactwem, jest grzebanie w kronikach rodzinnych elity medialnej III Rzeczypospolitej.
Jan Pietrzak to twórca i lider dwóch satyrycznych kabaretów: studenckiego w Hybrydach (lata 60-67) i Kabaretu pod Egidą (od 67 do...?). Autor tysięcy piosenek, monologów, felietonów oddających polskie nastroje i realia ostatniego półwiecza. Niezrównany komentator społecznych i politycznych przygód społeczeństwa przełamującego zniewolenie komunistycznego ustroju.
Rozpoczęta właśnie debata nad projektem ustawy o neutralności religijnej potrwa kilka miesięcy.
Problem z Trynkiewiczem narasta. Prawie wszyscy uważają, że Trynkiewicz będzie zagrożeniem jeśli opuści areszt i nie dostanie się na przymusowe/zamknięte leczenie. Dla Janusza Korwina-Mikke problem można rozwiązać już dziś. W jaki sposób. Posłuchaj!