Wiadomości
Trzeba zacząć od tego, że na razie politycy PiS nie mówią o zjednoczeniu w rozumieniu dosłownym. Nikt nie mówi o przyjmowaniu do PiS polityków z innych ugrupowań, czyli przede wszystkim Polski Razem i Solidarnej Polski czy też tworzeniu przez PiS i inne ugrupowania jakiegoś nowego organizmu. Mowa raczej o powstaniu jakiegoś wspomagającego klubu w Sejmie i wspomagającej federacji zewnętrznych organizacji, która byłaby w ścisłym sojuszu z PiS. To pewien wstępny etap, który mogliby zaakceptować liderzy pozostałych partii. Ale czy jest to wariant do zaakceptowania przez Zbigniewa Ziobrę? Myślę, że w Solidarnej Polsce jest wielu ludzi, działaczy różnych szczebli, którzy taki sojusz nawiązaliby chętnie, łącząc listy przed wyborami. W dalej perspektywie być może równie chętnie zrezygnowaliby z obecnej partii politycznej na rzecz PiS. Sami liderzy, w tym Zbigniew Ziobro, to już inna historia. Myślę, że tutaj w grę wchodzą również pewne osobiste animozje, chociaż one w polityce nie muszą odgryw