Dziecko ze Szpitala Bielańskiego jest już u Ojca
Mały człowiek, odrzucony przez społeczeństwo, za którego uratowanie życia prof. Bogdan Chazan stracił pracę, i za którego narodziny mają być wytaczane procesy, nie żyje. Opinia publiczna zdążyła go już zdepersonalizować (także po narodzinach określając „płodem” czy rozważając czy w ogóle był on człowiekiem), a wiele wskazuje, że jeszcze długo będziemy – przy okazji kolejnych procesów – słyszeć o wielkiej krzywdzie jaką było to, że nie zabito maleńkiego człowieka.