Meriam Ibrahim została niedawno zwolniona z więzienia, gdzie miała oczekiwać na wykonanie kary śmierci. Wyrok został początkowo przesunięty ze względu na ciążę kobiety. Chrześcijanka musiała rodzić w więzieniu, mając nogi skute łańcuchem. Trudne warunki porodu sprawiły, że jej dziecko będzie najprawdopodobniej mieć trudności z samodzielnym chodzeniem.
Jednak ostatecznie Meriam Ibrahim została zwolniona z więzienia. Nie wypuszczono jej jednak z terenu Sudanu, skąd chciała przenieść się do USA. Jej mąż ma bowiem obywatelstwo tego kraju.
Teraz według doniesień prasowych Meriam znajduje się wraz z rodziną w amerykańskiej ambasadzie, a więc de iure na ziemi USA. To ważne, bo kobiecie mogły grozić ataki ekstremistów, którzy chcieliby ją zamordować pomimo decyzji sądu.
Meriam ma nadzieję, że uda jej się niebawem opuścić Sudan. Wraz ze swoim mężem i dziećmi chciałaby pojechać do Watykanu. Ma nadzieję na spotkanie Ojca Świętego Franciszka.
pac/kathpress/lifenews
