„Jesteśmy w stanie zrewidować swoje stanowisko, jeżeli dla PiS jest ono zbyt daleko idące. Jestem gotów też ostatecznie zgodzić się nie startować do Sejmu” – mówił Zbigniew Ziobro w „Po przecinku”, odnosząc się do ostatnich rozmów z PiS. „Dostałem informację, że w tych rozmowach to moja osoba jest problemem” – wyjaśnił szef Solidarnej Polski.

Zarazem Ziobro zapewnia, że nie postawił Jarosławowi Kaczyńskiemu „zaporowych warunków” w sprawie potencjalnej koalicji.” To była propozycja, która brała pod uwagę wynik ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość otrzymało 30-procentowe poparcie, Solidarna Polska 4-procentowe poparcie, partia pana Jarosława Gowina otrzymała 3 proc. Uznaliśmy, że uczciwe będzie odwołanie się do werdyktu wyborców i zaproponowaliśmy, aby ustalić wspólne cele” – przekonywał szef SP.

Wyjaśniał, że jest gotów do poważnych idących, by zawrzeć koalicję z PiS. „Jesteśmy w stanie zrewidować swoje stanowisko, jeżeli dla PiS jest ono zbyt daleko idące. Ale niektóre postulaty Prawa i Sprawiedliwości są dla nas trudne do przyjęcia, bo zwykle jest tak, że lider ugrupowania znajduje się w Sejmie. Natomiast otrzymaliśmy informację, że moja osoba jest problemem. W rozmowie z panem prezesem powiedziałem, że - mimo że chcemy zawrzeć koalicję - to ja nie pretenduję do funkcji wicepremiera czy ministra” – deklaruje Ziobro.

„Jestem gotów też ostatecznie, choć nie jest to łatwe dla naszego środowiska, zgodzić się nie startować do Sejmu. Dla dobra sprawy jestem gotów kandydować do Senatu. Natomiast nie mogę przejść do porządku nad tym, że nasi koledzy i koleżanki, którzy są gwarantem realizacji programu Solidarnej Polski, znikną z Sejmu. Bo to nie będzie porozumienie, próba zjednoczenia prawicy, tylko rozstrzelanie nas przez pluton egzekucyjny. A na rozstrzelanie my się nie zgodzimy” – wyjaśnia dalej.

Ziobro został też zapytany o ewentualną współpracę z Nową Prawicą Janusza Korwin-Mikkego. „To byłaby bardzo trudna współpraca, zwłaszcza że pan Janusz Korwin-Mikke jest mniej politykiem, a bardziej takim celebrytą politycznym o poglądach zupełnie nieobliczalnych, kiedy broni Hitlera czy mówi rzeczy niedopuszczalne o dzieciach niepełnosprawnych” – wyjaśnił stanowisko SP Ziobro. Przyznał jednak, że w niektórych kwestiach – jak np. w zwalczaniu przestępczości – zgadza się z postulatami Nowej Prawicy.

pac/gazeta.pl