Katarzyna Lubnauer- nowoczesna kryptokomunistka
Posłanka Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer, dość nieprzychylnie odnosi się do ustawy PiS, zakładającej obniżenie emerytur byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Posłanka Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer, dość nieprzychylnie odnosi się do ustawy PiS, zakładającej obniżenie emerytur byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL.
Nazywam się Gianna Jessen. Mam 19 lat. Pochodzę z Kalifornii, ale obecnie mieszkam w mieście Franklin w Teksasie. Jestem dzieckiem adoptowanym. Cierpię na porażenie mózgowe. Decyzję o aborcji przy pomocy roztworu soli moja biologiczna matka podjęła w wieku 17 lat i w siódmym i pół miesiącu ciąży. To ja jestem jej usuniętym dzieckiem. Miałam umrzeć, a przeżyłam.Zamiast umrzeć, urodziłam się żywa o szóstej rano 6 kwietnia 1977 roku. Na moje szczęście w momencie moich narodzin w klinice nie było jeszcze lekarza-abortera. Pojawiłam się bowiem za wcześnie - oczekiwano, że urodzę się martwa około godziny dziewiątej, kiedy lekarz miał zacząć swój stały dyżur w klinice. Jestem pewna, że gdyby aborter rozpoczął swój dyżurwcześniej, nie byłoby mnie dziś tutaj. Ten zawód polega bowiem na odbieraniu życia, a nie na jego podtrzymywaniu. W języku potocznym jestem „spapraną aborcją", wynikiem źle spełnionego obowiązku służbowego.
– Trzeba podsumować, że w czasie prezydentury Lecha Wałęsy działy się rzeczy, o którym się filozofom nie śniło. Organy państwa dokonywały operacji przestępczych, czym była próba likwidacji wszystkich dokumentów dot. TW "Bolka". Naginanie prawa, łamanie prawa było rzeczą nagminną, to wygląda, jak państwa pół-afrykańskie, co obarcza Lecha Wałęsę – powiedział w "Politycznej Kawie" dr Piotr Gontarczyk z IPN.
Czuję niesłychane wzruszenie oraz wdzięczność, które winni jesteśmy tym, którzy wzięli na siebie ciężar, którego nie chciano wziąć w wymiarze państwowym. Ciężar pamięci narodowej, który może wydawać się nie do zniesienia, który jest naszym narodowym obowiązkiem, który wynika z pamięci bohaterstwa ks. major Skorupki, który prowadził żołnierzy broniących Ojczyzny przed zalewem bolszewickim. Tej pamięci, która kazała księżom tutaj być obecnym w tych miejscach wtedy, gdy wyśmiewały to gazety, kiedy groziły za to represje. Dotyczy to też tych wspaniałych mieszańców Ossowa i Kobyłki, który byli tu zawsze, nawet by złożyć bukiet polnych kwiatów– powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas ceremonii odsłonięcia popiersi generałów Tadeusza Buka, Kazimierza Gilarskiego oraz admirała Andrzeja Karwety, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.
W niedzielnym wydaniu "Frankfurter Allgemeine Zeitung" można przeczytać obszerny raport na temat naruszenia zawieszenia broni pomiędzy Rosją a Ukrainą.
Setki wiernych wzięło udział w uroczystościach upamiętniających 75. rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Kolbe. W uroczystościach na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau uczestniczyła również premier Beata Szydło, a także: arcybiskup Bambergu Ludwig Schick oraz metropolici - łódzki abp Marek Jędraszewski i śląski abp Wiktor Skworc.
Po trzech latach mogę się przyznać, że przy pierwszym procesie w Złotoryi nie tyle się bałem dnia, w którym będzie zeznawał Jerzy O., ale zakładałem, że będzie to największy jego atut. Wiadomo przez 20 lat zdążył się nauczyć tej typowej dla medialnych gwiazd mowy trawy i „błyskotliwości”. Założyłem, że będzie w sądzie przedstawiać te same tanie spektakle, uciekając od odpowiedzi na pytania i przy tym sprzeda sędziemu bajkę o biednym „Jurku” i wściekłej Kurce. Mając tę przewagę Jerzego O. na uwadze wymyśliłem sobie, że zmienię kolejność i hierarchię. Korzystając z praw oskarżonego mogłem w każdej chwili wstać i powiedzieć, że chcę złożyć wyjaśnienia i tak też zrobiłem, w dniu, w którym wszystkie media i cała ekipa nastawiła się na jedno – gwiazda „Jurek” rozjedzie „hejtera”. W Internecie jest dostępny film z tamtego posiedzenia, każdy może sprawdzić co się na sali sądowej działo, powiem tylko tyle, że po tamtej wokandzie Jerzy O. nagrał słynny materiał, w którym oświadczył, że rzuca wsz
1. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w tych dniach udzielił wywiadu niemieckiej telewizji RTL, w którym wprost formułuje żądania wobec Unii Europejskiej dotyczące realizacji umowy w sprawie imigrantów.
Śmierć w celi głodowej w Auschwitz 14 sierpnia 1941 roku była dla Maksymiliana wypełnieniem obietnicy Matki Bożej, którą złożyła mu gdy był małym chłopcem. W kościele parafialnym w Pabianicach ukazała mu się Maryja ofiarowując dwie korony: białą i czerwoną. Biała miała symbolizować wytrwanie w czystości, czerwona znakiem męczeństwa. Jak wyglądały ostatnie miesiące życia Maksymiliana?
Co wiemy o Adamie Michniku? Jest redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" i właścicielem spółki "Agora SA". Twórcą potężnego imperium medialnego i "twarzą" III RP. A także... przyrodnim bratem Stefana Michnika, krwawego stalinowskiego sędziego.
Czasami wydaje się, że politycy Platformy Obywatelskiej poważnie wątpią w inteligencję Polaków, w tym w pewnej części- swoich wyborców. W takim podejściu przoduje chyba eurodeputowany Adam Szejnfeld, który nie tylko cierpi na wyjątkowo daleko posuniętą obsesję na punkcie PiS-u (nawet po wizycie papieża Franciszka w Polsce, zachwycając się Ojcem Świętym jednocześnie robił przytyki do PiS). Przede wszystkim jednak Szejnfeld w ordynarny sposób kłamie i wydaje mu się, że wyborcy nie są w stanie sprawdzić, jak wygląda prawda. Najpierw bowiem twierdził, że PiS kontynuuje politykę PO w kwestii kryzysu migracyjnego (chociaż była premier Ewa Kopacz prawie wpuściła do Polski imigrantów), choć wcześniej... potępiał PiS za brak zgody na przyjęcie uchodźców. Teraz okazuje się, że... PO zawsze była konserwatywna.
Michał Micherdziński był jednym z ostatnich świadków słynnego apelu w obozie KL Auschwitz, na którym o. Maksymilian Kolbe zdeklarował się pójść na śmierć w zamian za współwięźnia. Prezentujemy rozmowę z Michałem Micherdzińskim, w której wspomina o. Maksymiliana i tamten apel 29 lipca 1941 roku. Na dwa lata przed śmiercią Michała Micherdzińskiego (1919-2006), rozmowę z nim przeprowadził o. Witold Pobiedziński. Z portalu franciszkanie.pl
Brexit, nieudany pucz w Turcji czy zamieszanie związane z kandydaturą Donalda Trumpa sprawia, że mało się mówi o politycznym zamieszaniu we Włoszech, które może się odbić czkawką całej Europie.
Daleki jestem od tych, którzy widzą zagrożenie ze strony uchodźców dla cywilizacji europejskiej, bo zagrożenie owszem istnieje, ale nie dla cywilizacji, ale ew. dla bezpieczeństwa, a i to jest znikome na tle innych zagrożeń. Napływ imigrantów i uchodźców - owszem - zapewne przyniesie za sobą kilka zamachów. Zapewne zginie trochę ludzi, zapewne dojdzie do kilku spektakularnych zamachów, ale będzie to w historii dokładnie tym, czym jest Państwo Islamskie, czyli epizodem. Mało przyjemnym, ale tylko epizodem. Epizodem w historii będą też medialne i polityczne kariery łysych młodzieńców, którzy na strachu wywołanym przez owe zamachy zrobią swoje - krótkotrwałe - kariery. No chyba oczywiście, że ludzie na pozór rozsądni również oszaleją i sami dobrowolnie zrezygnujemy z tego, czym jesteśmy, tak jak np postuluje na łamach Rzeczpospolitej autor proponujący, by wydzielić dla muzułmanów strefy, w których jak sam przyznaje "nie można byłoby urządzać procesji Bożego Ciała", a w zamian w dzielnicac