Matka Kurka dla Frondy: Albo Ziobro, albo Marcinkiewicz
Do kanonu politycznej komedii przeszło słynne wystąpienie Zbigniewa Ziobro, które wyreżyserował Jacek Kurski w opozycji do przemówienia Jarosława Kaczyńskiego. Obecny minister sprawiedliwości nie wydolił ani z głosem, ani z przekazem i wyszedł skecz, zamiast wiecowego zapału. Jacek Kurski pogłębił tę śmieszność i zaczął opowiadać o przeziębieniu, niedyspozycji i innych takich. Rozumiem Zbigniewa Ziobro, bo mnie samego parę razy tak zatkało, fizjologia potrafi sprawić przykre niespodzianki.