Tylko u nas
Większość z nas pamięta film „Mgła”, nakręcony niedługo po katastrofie smoleńskiej, w którym prawnik św. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, podsekretarz stanu w jego kancelarii, Andrzej Duda, opowiada o tym, jak otoczeniu ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i jemu samemu, spieszno było do przejęcia obowiązków głowy państwa. Pośpiech ludzi marszałka Komorowskiego był tak wielki, że jak twierdził prezydencki doradca, chcieli niemal przejmować władzę na podstawie paska z informacją w wiadomościach, przebiegającego po ekranie telewizora. Główny powód takich działań był podobno jeden: nieodparta chęć zapoznania się z treścią aneksu do raportu o likwidacji WSI.„Już 10 kwietnia Komorowski buszował po biurach i czytał aneks- powiedział Wojciech Sumliński w rozmowie z Radiem Wnet.- Dlatego nie chce podać daty, bo to byłaby dla niego kompromitacja.”Sam prezydent Komorowski nie mógł się zdecydować, kiedy z aneksem zdołał się zapoznać i czy w ogóle widział go na oczy. Podczas słynnego