Matka Kurka: Totalna biegunka opozycyjna
Panie, to się nie da! Tyle słyszeliśmy przez ćwierć wieku od wszelkiej maści liberałów, docentów i pozostałych znawców tematu. Niekończąca się mantra i za każdym razem do niemożności była dodawana warunkowa tragedia. O, Panie! Gdyby się to nawet dało zrobić, mielibyśmy traaaageeeedię! Za dyżurną tragedię robiło „załamanie rynków”, ale też „niszczenie naszej młodej demokracji”. Jarosław Kaczyński też ma swoje ulubione mantry i jedną z nich jest „przełamanie imposybilizmu”, czyli odpowiedź na niemożność i tragedię.